Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Zgłoszenie do moderatora

Jeżeli uważasz, że ta wiadomość łamie regulamin naszego forum lub netykietę albo w inny sposób narusza zasady dyskusji - zgłoś to do moderatora.

Zgłaszana wiadomość

Temat: Re: Sens uprawnień państwowych
Autor: Przodownik 1811
Data: 2004-09-23 09:15:02

> Na początku lat 90 zaczęły powstawać liczne
> inne organizacje górskie.

I nie tylko. Zaczęli działać też liczni przedsiębiorcy turystyczni, którzy zatrudniali i szkolili własnych przewodników zgodnie z potrzebami rynku na usługi turystyczne według stosownego uznania. Kiedy już zdolni, często młodzi ludzie na dorobku przeszli przez najgorszy okres trudnych początków, w miarę dobrze stanęli na nogach, a na wolnym rynku usług przewodnickich pojawiła się zdrowa konkurencja wymuszająca niejako wyższy poziom merytoryczny przewodnicwa turystycznego - zdławiono to.

Do "koryta" znowu wrócili dawni cwaniacy, którzy położyli na tym swoją monopolistyczną "łapę", a o poziomie, obszarach uprawnień, itp. zaczęli ponownie decydować ludzie siedzący za zielonym stolikiem, często bez wyobraźni i nie mający pojęcia o faktycznych potrzebach rynku i możliwości rozwoju lokalnych inicjatyw mogących dać ludziom zatrudnienie i dochód z turystyki (w tym część dla państwa w postaci odprowadzonego podatku). Jednak o przewodnicwie znów decydują urzędnicy, którzy zawsze wiedzą "najlepiej" co komu jest porzebne (vide ostatnie nowe Rozporządzenie MGiP o przewodnikach i pilotach wycieczek).

I tak rozbudowany daleko poza granice zdrowego rozsądku system biurokratycznej machiny dławi w zarodku wszelkie próby rozwijania przedsiębiorczości i przekreśla możliwość powstawania w przyszłości w naturalny, nieskrępowany sposób, nowych ośrodków przewodnickich (vide wątek o przekrętach z Opolszczyzną). Dochodzi więc do takich paradoksów, że mieszkaniec Nysy, który doskonale zna angielski i by mógł z powodzeniem prowadzić zagraniczne wycieczki po tej części Sudetów, nie może, bo... musi być "obryty" także ze szczegółowej znajomości Lubania Śl. czy Zgorzelca leżącego dobre 200 km stamtąd.

Przeciwdziałanie temu zjawisku, to w obecnej chwili jest po prostu walką z wiatrakami. Chyba nie pozostanie tu nic innego, jak cierpliwie przeczekać "zniszczenia" jakich doświadczamy na polu turystyki w Polsce. Kraj, który ma szanse zarabiać nieźle na turystyce na razie bedzie musiał jeszcze dużo stracić, aby nasi decydenci zrozumieli co nabroili.

Formularz zgłoszenia

Przedstaw się
Podaj swój e-mail
Wpisz rok założenia PTTK
zabezpieczenie antyspamowe
Uzasadnienie
Dlaczego zgłaszasz tą wiadomość?