Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Tematyka ogólna

Nazwa górskiej potrawy

wszystkich wiadomości w wątku: 8
data najnowszej wiadomości: 2004-05-18

Temat: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Basia Z. [157.25.137.98]
Data: 2004-05-14 11:46:18

Poszukuję jak się nazywa w różnych środowiskach typowa górska potrawa :
w Gliwicach i Katowicach - "pulpa"
Wiem tyle że nosi jeszcze nazwy "gleja", "glamza" i "paw" ale nie pamiętam gdzie jaka nazwa jest przyjęta.
Szczególnie mnie interesuje jak "to" się nazywa w Krakowie, Warszawie, Lublinie, Wrocławiu, Szczecinie, Gdańsku i Poznaniu, ale inne środowiska -jesli mają swoją nazwę - to też bardzo proszę.

Pozdrowienia.

Basia

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Tomek Dygała [194.146.120.27]
Data: 2004-05-14 11:55:03

Warszawa: berbelucha, paw

pzdr.
Tomek D

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Rentgen [62.233.188.149]
Data: 2004-05-14 12:48:58

Lublin: "glajcha", zdrobniale "glaja".

"Pawia" nie wziąłbym do ust, błeeee....

Pozdrawiam
Regent

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Basia Z. [157.25.137.98]
Data: 2004-05-14 12:51:50

To jeszcze proszę napisz czy je się ze wspólnego kotła, czy oddzielnych naczyń. O ile pamiętam w Zawadce jedlismy z oddzielnych naczyń.

Pozdrowienia.

Basia

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Rentgen [62.233.188.149]
Data: 2004-05-14 12:54:08

"Glaje" jadamy ZAWSZE z oddzielnych naczynek.

Ze wspólnego gara jadamy "gluta".
Ale każdy swoją łyżeczą :-)

Pozdrawiam
Regent

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: Kuba [217.67.192.24]
Data: 2004-05-14 17:23:33

http://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=2158

Serdeczności,

Kuba
jacob.p.pantz@gazeta.pl

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: ~Winnetou [217.97.70.220]
Data: 2004-05-18 08:25:17

Kwaśnica!!!

Temat: Re: Nazwa górskiej potrawy
Autor: ~Bartek (Goper) [212.244.190.17]
Data: 2004-05-18 12:24:05

Kraków - pulpa, jedzona z osobnych naczyn, glut - zawiesina kisielopodobna, z duza iloscia niezindentyfikowanych ulepszaczy bakaliowo-owocowo-czekoladowo-rumowo-slonecznikowych, jadany z jednego gara, ale nie koniecznie jedna lyzka