Pod fejsbukowym ogłoszeniem o Maratonie Pieszym im. Andrzeja Zboińskiego w Puszczy Kampinoskiej organizowanym przez Oddział PTTK Mazowsze natrafiłem na prawdziwą perełkę komunikacyjną.Bezskuteczne prośby o jakiekolwiek szczegóły dotyczące zbliżającego się maratonuJak widać choroba tocząca Towarzystwo jest już powszechna i dotyczy wszystkich szczebli.
Przecież wiadomo, że regulamin jest niezmienny od lat, no to po co go publikować wcześniej? Data kolejnego maratonu była podana rok wcześniej na stronie z podsumowaniem poprzedniego, no to po co ją podawać drugi raz? Godzina startu jest przecież w tym nieopublikowanym, ale za to niezmiennym regulaminie, no to po diabła ją podawać w informacji na Fejsbuku? I tak dalej.
Ale że jacyś nowi uczestnicy mogliby się pojawić? A po co, skoro są tacy, co już pięćdziesiąty raz idą? Ale że to organizatorom powinno zależeć? Bzdura! Organizatorzy robią łaskę, że są. Łaskawie też przyjmą 120 zł wpisowego. I w ogóle to już dajcie spokój z tymi ułatwieniami. Kiedyś nie było tych wszystkich internetów i też ludzie dawali radę.
A jak nie będziesz miał czasu na odbiór pamiątkowego medalu na uroczystości organizowanej dwa tygodnie po maratonie, w piątek po południu, to wyślemy Ci go Pocztą Polską, która jest przecież instytucją równie zasłużoną. Ale tylko jeżeli jesteś spoza Warszawy. Bo jak jesteś z Warszawy, to wtedy nie. W takiej sytuacji musisz przyjechać na Senatorską we wtorki i w czwartki, w godzinach od 16:00 do 18:00.
Łukaszu, Tym razem stanę w obronie nie tyle PTTK, co organizatorów Maratonu. Wszystkie najważniejsze informacje są już na stronie, wystarczy poszukać. Faktycznie jest jakiś problem z dawną stroną Matragony, ale od niedawna Maraton ma osobna stronę oraz FB. Po kilkunastoletniej przerwie kilka lat temu wróciłem do uczestnictwa w Maratonie i chwalę sobie jego organizację
Wszystkie najważniejsze informacje są już na stronie, wystarczy poszukać.
Ja nie piszę, że nie ma. Ja piszę, że komunikacja nie sprzyja ich znalezieniu. A regulamin był udostępniony równolegle z zapisami. Cytowana przeze mnie rozmowa odbywała się pod postem z zapowiedzią maratonu, kiedy jeszcze nie było regulaminu, a wszystkie niezbędne informacje owiane były mgłą tajemnicy.
Dzisiejsza komunikacja nie opiera się na "wystarczy poszukać". Wszystko powinno być podane jasno i wprost. Bo to (teoretycznie) nam zależy.