Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Tematyka ogólna

Wieści z frontu...

wszystkich wiadomości w wątku: 20
data najnowszej wiadomości: 2011-11-19

Temat: Wieści z frontu...
Autor: Przodownik 1811 [87.99.0.249]
Data: 2011-11-13 16:15:05

Spieszę z doniesieniem o aktualnej sytuacji na froncie walki parków narodowych o zdławienie swobodnej turystyki. W końcu jednak ktoś w Tatrzańskim Parku Narodowym się przejął moim wpisem, bo ze strony => http://www.tpn.pl/pl/zwiedzaj/turystyka/news/89/Turystyka-piesza
zniknęła radosna twórczość o "przyjazdach w jakiś sposób zorganizowanych", grupach od 10 osób itd.

Natomiast ktoś się kurczowo uchwycił starego rozporządzenia do nie istniejącej (wykreślonej) już ustawy o kulturze fizycznej ze słynnym 1000 m n.p.m. No i proszę przeczytać co tam mamy. Otóż dział zatytułowany:"Przewodnik tatrzański. Kiedy, po co i gdzie szukać" zaczyna się tak:
"Wszystkie wycieczki wchodzące na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego mają obowiązek znajdować się pod opieką przewodnika tatrzańskiego. Obowiązek ten wynika z § 3 załącznika nr 3 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. (Dz.U. Nr 57 poz. 358) w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, kąpiących się i uprawiających sporty wodne. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m. mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni itd. ble ble ble..."


Czyli wszystkie wycieczki zatem rozumie się, że np. wycieczka 1 (słownie: jednej) osoby też.

Niesamowite! Nie wpuszczają już bez przewodnika nawet pojedynczych osób?

Miałem szczęście, że kilka razy byłem w polskich Tatrach indywidualnie. A teraz już na pewno to se ne vrati...
Pozdrawiam
Lech

http://rugala.sweb.cz/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
http://www.wktp.pttk.pl/ - Wielkopolska Korporacja Oddziałów PTTK - Komisja Turystyki Pieszej
http://www.poznan.ptt.org.pl/ - Oddział Poznański PTT

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Amotolek [178.73.50.13]
Data: 2011-11-14 10:33:30

Myślę,ze możesz już spoko przygotować Lechu zgrabne wystąpienie do Komisji Sejmowej "Przyjazne państwo" , jak się tylko takowa niedługo ukonstytuuje.
Niezależnie, przesyłam Twój post do Pana Posła Armanda R, w celu zainteresowania organów ustawodawczych Państwa kwestią, jak mafia przewodnicka postawiła w Polsce turystykę (po górach i nie tylko), na odwrotnej części pleców;-)
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Radwa [62.87.131.34]
Data: 2011-11-14 12:51:33

Rozumiem,
że Przodownik Turystyki Górskiej PTTK
oraz Przewodnik GOT PTT też będą zobowiązani do wycieczki z przewodnikiem po PN?
Jeżeli tak to może dobrze by było zabrać ze sobą GOPR-owca? :-)

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Amotolek [178.73.50.13]
Data: 2011-11-14 14:35:18

A jeszcze aby się wykapać np w Morskim oku, to jeszcze wodnego ratownika, bynajmniej? :-)
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Radwa [31.175.147.124]
Data: 2011-11-14 17:22:59

Zastanawiam się kto jeszcze powinien być w trakcie wycieczki jednego turysty w góry? :-)

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Mieszko [46.112.7.130]
Data: 2011-11-14 19:13:27

Zastanawiam się kto jeszcze powinien być w trakcie wycieczki jednego turysty w góry? :-)
może wróćmy do korzeni, taki Tytus Chałbiński zabierał góralską kapele i kucharza :-)

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Amotolek [178.73.50.13]
Data: 2011-11-14 19:55:43

Przyjęliśmy za Lechem błędne założenie, ze turysta musi być co najmniej jeden!
A zero też jest liczbą uprawnioną. Wiec to sobie wyobraźmy, że idzie (oczywiście w góry) przewodnik tatrzański (no bo musi chodzić, żeby mu się nie zastały!), do tego ratownik wodny, po tam (stawy z wodą różne, a nawet gąsienicowe) no i rzeczona kapela góralska i oczywiście kucharz (bo jeść coś muszą). A turysta? zero znaczy się, czyli ani kawałka!

Pewnie czytelnik tego postu pomyśli, ze mnie pogięło całkiem? Niekoniecznie, to tylko wolna dywagacja na temat jaki Lechu tu - słusznie- zainicjował. Że całe prawo w PTTK i okolicach jest absurdalne? A to może być wniosek kierunkowo słuszny!
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Zbyszek [213.238.97.239]
Data: 2011-11-14 22:11:26

Góralska kapela i kucharz. Jestem za. Tylko żeby strażnik TPN nie wlepił mi mandatu za głośną muzykę.

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: z.klose [31.133.16.2]
Data: 2011-11-15 12:23:14

Anioł Stróż a najlepiej dwóch do kompani. No bo jak muzyka, kucharz, to i pewnie "dziędzielówka" też się przyda, Jak mówi śląskie przysłowie: "Łożartego to dwóch aniołow stróżow prowadzi" a i "Strzeżonego P.B. strzeże".
Oby nam tak zawsze humory dopisywały, a władza niech sobie kretyństwa wymyśla. My i tak wiemy kto za tym stoi.
pozdrawiam z.klose

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Krzyś [87.207.30.8]
Data: 2011-11-15 13:36:48

A ja jestem przeciw i Przewodnickim skrytożercom mówię stanowcze nie ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=ykxt8sxeI5A
Krzyś

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Amotolek [178.73.50.13]
Data: 2011-11-15 14:42:00

Ja nie wiem. No chyba za tym bałaganem to już pani A.Kirchner nie stoi? Chociaż,
kto wie?:-(
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Przodownik 1811 [87.99.0.249]
Data: 2011-11-16 10:14:29

Czy ktoś tu w ogóle pomyślał o tym, że każdy turysta wykupując obowiązkowo bilet wstępu do parku narodowego, staje się klientem owego parku? Wykupienie biletu wstępu jest równoznaczne z zawarciem umowy i wzięciem na siebie odpowiedzialności przez sprzedawcę. Tak samo jak umowy o przewóz, gdzie przewoźnik odpowiada za jego bezpieczeństwo, jak i przykładowo do kina, gdzie właściciel odpowiada jeśli np. spadnie mu na głowę kawałek sufitu.

Jeśli na znakowanym szlaku na terenie parku urwie się wadliwie umocowana poręcz na zabezpieczonym wejściu na skały i klient straci zdrowie lub życie, to sprawa trafia do prokuratury, następnie do sądu. A ponadto poszkodowany lub jego rodzina może wystąpić na drodze cywilnej o odszkodowanie. Tak więc kij ma dwa końce.

Do tej pory poszkodowany mógł teoretycznie skarżyć skarb państwa, ale od nowego roku parki mają autonomię i same za odpowiadają za bezpieczeństwo na swoich szlakach z własnej kasy. Wymuszanie na klientach zakupu dodatkowej, najczęściej nie chcianej usługi przewodnickiej, od tej odpowiedzialności nie uchroni. Poza tym na jakiej podstawie park ma dyskryminować część swych klientów, wymuszając na nich zakup dodatkowej, najczęściej nie chcianej usługi przewodnickiej, skoro takie praktyki dyskryminacji w myśl prawa są zabronione? I to właśnie, a nie problemy z definicją co to jest "wycieczka" i kto musi wynająć przewodnika może spowodować, że parki naprawdę zamkną wiele szlaków, bojąc się odpowiedzialności.
Pozdrawiam
Lech

http://rugala.sweb.cz/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
http://www.wktp.pttk.pl/ - Wielkopolska Korporacja Oddziałów PTTK - Komisja Turystyki Pieszej
http://www.poznan.ptt.org.pl/ - Oddział Poznański PTT

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Paweł Zań [212.75.102.42]
Data: 2011-11-16 10:30:52

Lechu, z zainteresowaniem przeczytałem ten post. W końcu coś sensownego, bez powtarzania Twojej standardowej mantry.
Brawo, ująłeś klu problemu. Na rynku zaroiło się od firm, które zajmują się dochodzeniem odszkodowań, wyższych roszczeń w przypadku gdy ubezpieczyciel zaniżył odszkodowanie. Nie trudno się domyśleć, że i tu mogą zwęszyć interes.
Masz racje, zaczną się pozwy i parki będą miały problem.
---
Paweł Zań

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.188.212]
Data: 2011-11-16 15:54:35

Sprawa odszkodowań nie jest taka prosta. Szlak turystyczny w górach, to nie droga publiczna. Drogi publiczne mają określone standardy, jakie mają spełniać i jeżeli ich nie spełniają, to mozna to łatwo wykazać. W przypadku szlaku turystycznego jest tylko bałamutna definicja w PTTK-owskiej instrukcji znakarskiej:

Szlakiem turystycznym jest wytyczona w terenie trasa służąca do odbywania wycieczek, oznakowana jednolitymi znakami (symbolami) i wyposażona w urządzenia informacyjne, które zapewniają bezpieczne i spokojne jej przebycie turyście o dowolnym poziomie umiejętności i doświadczenia, o każdej porze roku i w każdych warunkach pogodowych...

Brak jest jakiejkolwiek polskiej instrukcji, co zapewnia "bezpieczne i spokojne jej przebycie". Nie jest też określone kto i na jakiej podstawie ma decydować, czy ten warunek jest spełniony. Wydaje mi się, że takie sprawy powinien obejmować regulamin korzystania ze szlaków, a kupienie biletu powinno być automatycznie przyjęciem przez turystę postanowień tego regulaminu.

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Paweł Zań [212.75.102.42]
Data: 2011-11-16 16:35:37

Hmmm tylko że PN to szczególny przypadek. W większości przypadków w PN korzystamy wyłącznie ze szlaków. Ba, zejście ze szlaku bardzo często jest karalne :-)
---
Paweł Zań

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Amotolek [178.73.50.13]
Data: 2011-11-16 17:47:11

Tak więc kij ma dwa końce.
Z tego co się Lechu znam na medycynie, to nie każdy :-) :-) :-)
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: z.klose [31.133.16.2]
Data: 2011-11-17 10:31:20

W dzisiejszym newsletterze TTG znalazłem taką informację o zmianach w TPN. Czy to fikcja dziennikarki czy nowy pomysł dyrekcji?
pozdrawiam z.klose

"Nowości na tatrzańskich szlakach
Już niedługo wędrówka po Tatrach będzie łatwiejsza. Trwają intensywne pracę nad montażem 200 nowych tabliczek informacyjnych - znajdzie się na nich między innymi nazwa odwiedzanego właśnie miejsca, wysokość nad poziomem morza oraz lista najważniejszych numerów alarmowych.
Pomysł na wprowadzenie nowych oznaczeń wyszedł od samych turystów, którzy podczas wędrówki często trafiali na miejsca bez jakiegokolwiek oznakowania – nietrudno było zgubić się pośród górskiej dziczy. Nie każdy posiada przy sobie sprzęt do zdalnej lokalizacji, lub nawet najprostszą mapę, co często prowadziło do wypadków. Zdarzało się, że cała droga była profesjonalnie oznakowana po to, by po trafieniu do wyznaczonego celu nie odnaleźć żadnych przydatnych informacji. W tym celu, aby ułatwić wędrówkę i uczynić ją bezpieczniejszą (a także ciekawszą) wprowadza się innowacyjny system tabliczek. Bardzo istotny jest też aspekt edukacyjny, każdy z odwiedzających dane miejsce będzie mógł dowiedzieć się o jego topografii, historii czy też roślinności.
Nowe oznakowanie sprawi, że turysta będzie mógł bez problemu odnaleźć numery telefonów ratunkowych (Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz policji), a dzięki informacjom umieszczonym na tabliczkach szybko określi swoje miejsce pobytu, co w znacznej mierze przyspieszy pomoc w razie wypadków. Do niedawna, dotarcie służb ratunkowych było opóźnione ze względu na problemu ze zlokalizowaniem rannej osoby. Nowy system oznaczeń w pełni sprawdził się już po słowackiej części Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Natalia Zalopana"

http://www.ttg.com.pl/index.php?mode=2&art=13415

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Radwa [46.113.170.108]
Data: 2011-11-17 16:14:17

Szkoda, że autorka nie zamieściła zdjęcia takiej tabliczki.
Ciekawy jestem tego innowacyjnego systemu, może można było by wprowadzić
jako standard, tym bardziej jak pisze autorka sprawdził się w Słowacji

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: z.klose [31.133.16.2]
Data: 2011-11-18 13:15:39

Osobiści wątpię w wiedzę dziennikarzy, szczególnie tych którzy piszą informacje o turystyce, krajoznawstwie, geografii czy historii. Nie wiem czy dzisiejsi dziennikarze mają jakieś ogólne wykształcenie, ale z tego co na te tematy czytam w prasie to odnoszę wrażenie, że artykuły piszą ignoranci. Sęk w tym, że ich wypociny czytają młodzi ludzie, bezgranicznie wierzący pisanemu słowu i uczą się kompletnych bzdur. Czy to jest skutek niedbałości autorów, pośpiechu, czy ich braku elementarnej wiedzy, nie wiem. Wiem jedno, że dziennikarz potrafi przekręcić nie tylko to co się do niego mówi, ale również to co mu się da na piśmie, na papierze i w formie elektronicznej. Co może dosłownie zacytować poprzez poprawne skopiowanie i wklejenie do swoich wypocin. A taki jeden z drugim nie skopiuje ale skopie. W cytowanym artykule dotyczącym "muzeum" pn Tatrzański Park Narodowy, też może być wiele nieścisłości. Trudno więc, brać go tak bezkrytycznie "na wiarę".

Temat: Re: Wieści z frontu...
Autor: Radwa [46.113.239.116]
Data: 2011-11-19 04:33:37

Co do kompetencji dziennikarki to się nie wypowiadam,
ponieważ różnie to bywa jak w każdym zawodzie.
Jeden jest lepszy -jak to mówią ma talent, a drugi nie.
Jak to śpiewał J. Stuhr Śpiewać każdy może ...
byle by nie obrażał innych.
Chciałem tylko zaznaczyć, iż ciekawy jestem jak wygląda taka tablica,
może ktoś ma zdjęcie i mógłby przesłać na mój adres mailowy.:-)