Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Tematyka ogólna

Góry Sowie

wszystkich wiadomości w wątku: 2
data najnowszej wiadomości: 2009-10-12

Temat: Góry Sowie
Autor: Jacek Potocki [81.168.203.42]
Data: 2009-10-12 14:33:15

LINK

pozdrawiam

Temat: Re: Góry Sowie
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2009-10-12 22:53:36

Czołem!

Jacek, cytuj artykuły, bo giną z docelowych miejsc. No i skracaj linki...
Weekend w górach, czyli pisk opon i spaliny
Klaus Bachmann
2009-10-11

W Zakopanem turyści stoją w kolejkach przy wyciągach i potem na szlakach. W weekend podczas dobrej pogody szlaki na szczyt Śnieżki zaczynają przypominać mrowisko.

Ale Dolnoślązaków nie musi to obchodzić. Mają Góry Sowie - ciche, spokojne, mało uczęszczane, pełne pięknych widoków i grzybów. Tylko godzinę jazdy samochodem od Wrocławia. Ale turystów tam prawie nie ma. Bo ktoś usilnie pracuje nad tym, aby maksymalnie utrudnić im życie.

Podczas gdy i w z Zakopanem, i w Karkonoszach szlaki turystyczne są wzorowo oznaczone, to w Górach Sowich wyglądają, jakby ktoś miał zamiar wprowadzić turystów w błąd. Na zielonej ścieżce z Przełęczy Jugowskiej do Kamionek znajdują się oznaczenia, które nakazują skręt, którego nie ma. Za to tam, gdzie trzeba zejść z ulicy na szlak do Kamionek, nie ma znaku. Podobnie na ścieżce z Bystrzycy Górnej do Lutomi Górnej - znaki są tak rozsiane, że nie sposób ich dostrzec w lesie. W niektórych miejscach turysta trafia na skrzyżowanie czterech ścieżek, z których żadna nie jest oznaczona.

Ktoś, komu zależy na tym, aby turyści nie wracali do Gór Sowich, zadbał też o to, aby w różnych miejscach wokół Jeziora Bystrzyckiego powiesić tablice zakazujące wstępu do lasu z powodu wycinki drzew, która, sądząc po śladach w lesie, miała miejsce kilka tygodni temu i w zupełnie innych miejscach niż wskazują tablice. Drwale poszli już dawno gdzie indziej, tablice nadal straszą turystów "zagrożeniem dla życia i zdrowia".

Można by się z tego cieszyć, uznając, że dzięki tym wszystkim staraniom góry te wciąż są spokojnie, dzikie i nienaruszone, gdyby nie to, że jednocześnie stały się one ulubionym terenem do wyczynów, rajdów i wyścigów motocyklistów, quadów, samochodów terenowych i maluchów. Po dziurawych serpentynach między Rzeczką i Lubachowem, Glinnem i Jugowicami wyją więc podrasowane silniki, quady rozkopują ścieżki w lasach i na polach. Ostatnio motocykliści z Niemiec, gdzie w górach jest dużo restrykcji przeciwko motocyklistom, upatrzyli sobie serpentyny w Górach Sowich i robią tam wypady w grupach od 10 do 20 maszyn. Z ich pobytu nikt nic nie ma. Nie zostawią ani grosza, bo są tylko przejazdem. Za to powodują korki, hałasują i emitują spaliny na krętych drogach między Lubachowem i Bystrzycą, odstraszając turystów, którzy mogliby przyczynić się do rozwoju turystyki, zmniejszenia bezrobocia i modernizacji wiosek, w których w wielu miejscach jeszcze straszą poniemieckie ruiny i opuszczone gospodarstwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski