Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Krajoznawstwo

OTP Ciechocinek i okolice

wszystkich wiadomości w wątku: 1
data najnowszej wiadomości: 2007-07-13

Temat: OTP Ciechocinek i okolice
Autor: jack_pot [83.8.71.170]
Data: 2007-07-13 15:47:26

Witam wszystkich, którzy podczas wakacji postanowili nadrobić swoje zaległości w ramach turystyki pieszej.

Urodziłem się w górach i prawie każdy weekend spędzałem na jakiejś wycieczce. Od kilku lat pomieszkuję w środkowej Polsce i trochę mi tych górskich wycieczek brakuję.
Ostatnio zamieszkałem w okolicach Ciechocinka i dowiedziałem się o OTP - odpowiedniku GOT. Postanowiłem, dowiedzieć się, co w trawie piszczy.
I tu pojawia się pies pogrzebany...

Chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami.
Szlaków wokół Ciechocinka jest kilka, są opisane (kiepsko, bo kiepsko, ale są) w przewodnikach i na stronach internetowych. Gorzej wygląda sprawa z ich realizacją.
Wiem, że sprawa szlaków jest wiecznym tematem na forum, ale może ktoś już próbował wędrować ścieżkami, o których będzie mowa i będzie miał do powiedzenia coś na ten temat.

Wczoraj popołudniu, nie zrażając się pogodą, poszedłem "przejść się" szlakiem zielonym tzw. "Krystynka".

1. Miałem problemy z odnalezieniem znakowania: niewidoczne, albo źle oznakowane trasy (wiem, stały problem na forum).
2. Pierwsza część szlaku prowadzi od centrum Ciechocinka do szosy E75. Trasa taka sobie, wał między polami i szum samochodów w tle.

Tu pojawia się pierwsza wątpliwość. Żeby iść dalej, należy przejść bardzo ruchliwą szosę, czy ktoś ma propozycję, co należy zrobić, aby przeprowadzić, np. wycieczkę przez sznur rozpędzonych samochodów?

3. Kiedy już udało mi się bezboleśnie "przelecieć" przez drogę czekała mnie miła niespodzianka, trasa, bardzo przyjemna, biegnie lasem, gdzie już nie słychać ruchu na drodze. Przechodzi koło wsi Kuczek (tak było w przewodniku, ja minąłem jeden,czy dwa domy) i wchodzi w "ciemny" las.

I tu pojawia się druga wątpliwość, na trasie mija się kilka wodnych ujęć. Juz przy pierwszym oznakowanie robi się niewidoczne, ale jeszcze są jakieś wydeptane ścieżki. Po drugim, czy trzecim, zaczyna się brodzić w wysokiej trawie i ścieżka znika.
Potem niestety, nie udało mi się odnaleźć dalszego ciągu i po prostu zawróciłem, a szkoda, bo z mapy wynikało, że gdzieś niedaleko powinienem wyjść na drogę do Raciążka.
Oczywiście mógłbym przeciąć las, i z tego, co już się orientuję w okolicy, wyszedłbym na odpowiednią drogę. Ale nie o to chyba w tym wszystkim chodzi???

Wiele mówi się na forum o znakowaniu.
Pytanie: A kto odpowiada za utrzymanie szlaku?

I ostatnia już rzecz (i tak zanadto się rozpisałem). Nie zgadzam się, z czyjąś wypowiedzią na forum, że jakiś szlak mało uczęszczany to szlak niepotrzebny. Uważam, ze każdy szlak ma swoją wartość, tylko trzeba zadbać o to by był odpowiednio przygotowany dla turystów.
Mam kontakt z ludźmi, którzy organizują wycieczki po Ciechocinku i okolicach, ale jak tu zachęcić do przejścia tak "utrzymanym" szlakiem, chyba, że będzie to wycieczka w ramach "szkoły przetrwania".

Pozdrawiam wszystkich.