Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Odznaki

pomyłka w książecce GOT

wszystkich wiadomości w wątku: 42
data najnowszej wiadomości: 2007-06-27

Temat: pomyłka w książecce GOT
Autor: Do-misiek [83.16.134.26]
Data: 2007-06-14 16:28:58

co zrobić jeśli źle napisałam trasę w GOT? Po prostu skreślić czy zamazać korektorem?

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Piotr Janowski [80.51.250.226]
Data: 2007-06-14 16:54:39

co zrobić jeśli źle napisałam trasę w GOT? Po prostu skreślić czy zamazać korektorem?
Najlepiej się nie mylić,ale jeśli tak sie przytrafiło to można skreślić lub zamazać korektorem.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Konrad Majewski [212.109.129.132]
Data: 2007-06-14 18:20:28

Ja bym raczej skreślił tak by zostało czytelne to co pod skreśleniem (tzn. nie zamazywał) i obok dopisał np. pomyłka + data . Użycie korektora mogło by (nie znaczy że tak się stanie) wzbudzić kiedyś tam u kogoś tam wątpliwości kiedy korektor został użyty i treść zamazana i zastąpiona przez inną- tj. np. czy nie po podbiciu tej wycieczki przez przodownika GOT.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Hegemonia [83.22.199.177]
Data: 2007-06-14 18:28:32

z mojej strony mała dygresja...

czy naprawdę traktujecie książeczkę GOT i PUNKTY na odznakę jako coś tak wielkiej wagi, żeby aż musiało dochodzić do sytuacji, że -całkowicie hipotetycznie, na razie- podejrzewa się przodownika o zamazanie korektorem trasy?! to jakiś absurd. z resztą, dość płytkie jak dla mnie jest uważanie się za turystę, a w rzeczywistości chodzenie... dla szpanu? dla odznaki? dla punktów?

"fajnie", że są odznaki. ale nie dajmy się zwariować, niech one są DODATKIEM a nie CELEM naszych wędrówek.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Marcin Muszer [83.30.174.228]
Data: 2007-06-14 22:28:37

Może odpowiem w stylu: "A na początku były dinozaury"
Na Ziemi żyje parę miliardów ludzi, więc teoretycznie jest możliwy każdy schemat ludzkich zachowań jaki możemy sobie wyobrazic.
W związku z tym dziwię się droga Hegemonio, że dziwisz się, że ktoś może przyczepic się do użycia korektora.
Powiem wprost: na pewno się przyczepi.

W związku z tym zgadzam się z Konradem i proponuję przekreślenie, datę a ponadto parafę.

Polska jest przecież krajem absurdów - jeszcze tego nie wiesz?

Amok

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Ireneusz [83.21.49.118]
Data: 2007-06-14 22:37:35

"fajnie", że są odznaki. ale nie dajmy się zwariować, niech one są DODATKIEM a nie CELEM naszych wędrówek
Niby racja. Ale dla mojego 10-letniego syna kolejne wpisy do książeczki są celem samym w sobie... :-)

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Marcin Muszer [83.30.174.228]
Data: 2007-06-14 22:50:20

Dla mojego 10-letniego syna kolejne wpisy do książeczki są celem samym w sobie... :-)
A przez takie bardzo pozytywne działania kształtujemy charaktery.
Czym skorupka w młodości nasiąknie...

Amok

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Hegemonia [83.22.199.177]
Data: 2007-06-14 23:25:54

sama z pewnością też bym po prostu przekreśliła, a nie używała korektora.

a na początku... więc wrócę do początku- wpisywania trasy z błędem. jak można pomylić trasę? nie wiedzieć, gdzie się szło? jak dla mnie jest to przejaw "nabijania punktów".
Dla mojego 10-letniego syna kolejne wpisy do książeczki są celem samym w sobie... :-)
A przez takie bardzo pozytywne działania kształtujemy charaktery.
Czym skorupka w młodości nasiąknie...
o ile rozumiem, że dla 10-letniego dziecka wyznacznikiem trudu przeżytego na szlaku jest namacalne udokumentowanie tego, tak nie rozumiem już pochwały. jeśli jest to pochwała tego, że w dobie komputerów dzieci wychodzą na szlak- zgadzam się. jeśli jest to pochwała dziecięcej celowości wypraw- zdecydowanie nie.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-15 05:32:33

Dziwię się że się dziwisz.Niby nie powinno się zdarzyć ale jak się systematycznie nie wpisuje to jest to możliwe.Nie znamy"skali pomyłki" i nie ma co tego roztrząsać. Skreślenie, wyjaśnienie 'wpis omyłkowy "załatwia sprawę.
Nie możesz kwestionować celowości zbierania punktów.To "zabawa", ale takźe najbardziej miarodajny wskaźnik trudności przebytej trasy, itd. A odznaki też bo są ładne.
Kiedyś gdy zdobywałem punkty była to konieczność bo bez odznaki nie przyjmowali na kurs, bez kursu nie zostaniesz przodownikiem a bez przodowników( z uprawnieniami na wszystkie pasma) nie utworzysz zespołu weryfikacyjnego.
W działalności społecznej to ma sens, tak myślałem.
Ale "operatywny działacz" może utworzyć "chory referat" z "martwych dusz" ale to już ......inny temat ( dział -patologie w PTTK) Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Marcin Muszer [83.30.178.242]
Data: 2007-06-16 13:54:26

jeśli jest to pochwała tego, że w dobie komputerów dzieci wychodzą na szlak- zgadzam się. jeśli jest to pochwała dziecięcej celowości wypraw- zdecydowanie nie
A co za różnica. W przypadku dzieci często właśnie możliwośc zebrania punktów czyni wycieczki atrakcyjnymi.
Dlatego jeżeli punkty odciągną dzieci od komputerów to nic tylko przyklasnąc.
...tym na starośc trąci.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-16 15:48:02

Witam!
Dlatego jeżeli punkty odciągną dzieci od komputerów to nic tylko przyklasnąć.
Czemu?

Serio pytam. I nie chodzi mi tutaj o aspekt przyciągania dzieci na szlak (bo to oczywiste), tylko o odciąganie od komputerów. Czemu owo odciąganie od komputerów jest, Twoim zdaniem, pożyteczne?

Pozdrawiam,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Marcin Muszer [83.30.178.242]
Data: 2007-06-16 20:55:42

Dla zdrowia! To po pierwsze.
Po drugie, jeszcze się będą mogły "nacieszyc" komputerem w przyszłości.
Piszę to z pozycji gracza (pewnie nałogowego).
Odpowiadam tak pobieżnie bo szczerze mówiąc nie mam czasu się rozpisywac - za cztery godziny wsiadam w pociąg do Rzeszowa, a później w Bieszczady.

na dwa tygodnie żegna

Amok

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Soland [83.28.202.159]
Data: 2007-06-16 21:54:56

Witam.
Czemu owo odciąganie od komputerów jest, Twoim zdaniem, pożyteczne?
Czy kilkugodzinne siedzenie dzień w dzień przed komputerem dla młodego obywatela w wieku szkolnym jest pożyteczne?
Dla zdecydowanej większości nałogowców siedzących przed komputerem ten czas przeznaczony jest na gry, tzw. „bycie na czacie” czy ogólne, nierzadko bezcelowe surfowanie w sieci.
Jak mniemam to są te niezmiernie pożyteczne aspekty komputerowego spędzania przez dzieci wolnego czasu.

Pozdrawiam
Soland

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-17 10:11:33

Jestem zaskoczony. Tak proste zagrożenia o których tak wiele napisano trzeba uzasadniać?
Amok i Soland,macie całkowitą rację. Uzasadnienie mogłoby być bardzo obszerne ale czy jest sens "bicia piany"
Idealnie byłoby gdyby można było stopniowo rozbudzać w dzieciach zainteresowanie komputerem,
dawkować czas przesiadywania przed komputerem.
Ale to jest mało możliwe, to nałóg , w wielu przypadkach młodymi ludźmi zajmują się już lekarze specjaliści lecząc z tego niszczącego organizm uzależnienia.
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-17 11:15:25

Czołem!

Amok napisał:
Dla zdrowia! To po pierwsze.
OK, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. To jest odpowiedź (i to zaledwie jedna z wielu) na pytanie "Dlaczego zapędzać na szlak?", a nie na pytanie "Dlaczego odpędzać od komputera?". Samo spędzanie czasu przed komputerem niezdrowe nie jest (zwłaszcza w dobie monitorów LCD).
Po drugie, jeszcze się będą mogły "nacieszyc" komputerem w przyszłości.
O ile będą umiały go obsługiwać. Wszak były odciągane... :-)
Ten sam argument można zastosować do dowolnej rzeczy - również do szlaku i książek.
Piszę to z pozycji gracza (pewnie nałogowego).
Do tego odniosę się za chwilę.

Soland napisał:
Czy kilkugodzinne siedzenie dzień w dzień przed komputerem dla młodego obywatela w wieku szkolnym jest pożyteczne?
Słowa "kilkugodzinne siedzenie" oraz "dzień w dzień" są nadużyciem. W pierwotnym twierdzeniu Amoka, jak i w moim pytaniu nie było o tym mowy.
Dla zdecydowanej większości nałogowców siedzących przed komputerem ten czas przeznaczony jest na gry, tzw. „bycie na czacie” czy ogólne, nierzadko bezcelowe surfowanie w sieci.
Parę szybkich uogólnień i mamy rozmowę zupełnie nie na temat:
1) młody obywatel = nałogowiec komputerowy
2) spędzanie czasu przed koputerem = czatowanie i "bezcelowe" surfowanie

U Amoka to samo - zdanie o nałogowym graczu (obiecałem, że się do niego odniosę) sugerowało, że spędzanie czasu przed komputerem jest tożsame z graniem.
Jak mniemam to są te niezmiernie pożyteczne aspekty komputerowego spędzania przez dzieci wolnego czasu.
Oczywiście nie są.
Tyle tylko, że:
1) Na razie nie wyraziłem nigdzie swojego zdania, a Wy już z nim dyskutujecie. :-) Póki co - jedynie zapytałem.
2) Na razie dyskutowaliśmy o pożytkach z ODPĘDZANIA od komputera, więc argumenty Amoka, że na szlaku jest zdrowiej nie dotyczą dyskusji.
3) Założenie, że spędzanie czasu przy komputerze musi być od razu CODZIENNE i WIELOGODZINNE jest argumentem przez skrajność, czyli ad absurdum.
4) Założenie, że spędzanie czasu przy komputerze oznacza czatowanie, "bezcelowe" surfowanie i gry jest próbą dowodu poprzez pojedyncze przykłady negatywne i jako taka - niczego (w przypadku naszej dyskusji) udowodnić nie może.

Jeszcze raz przypomnę. Amok napisał, że odciąganie młodych ludzi od komputera jest pożyteczne. Nie napisał, że tylko niektórych młodych ludzi (np. nałogowych graczy) i w tylko niektórych sytuacjach (np. gdy grają).

* * *

Teraz dopiero pozwalam sobie na wyrażenie swojego zdania. Otóż uważam, że twierdzenie Amoka jest uogólniające i krzywdzące. Zamiast odganiać młodych ludzi od komputera należy ukierunkowywać ich zainteresowania. Stawiać zadania, wspólnie odkrywać aspekty jego obsługi itd. Jednym słowem poświęcać im czas - co kiedyś nazywało się jednym, niemodnym dziś słowem: "wychowywać". Wychowywać młodego człowieka można i należy nie tylko na szlaku, ale również przy komputerze. Może nawet - przede wszystkim przy komputerze.

Przykład własny
Pierwszy komputer (Commodore C64) ojciec przywiózł mi z RFN-u w roku 1983 (czyli jak miałem 7 lat). Gier dużo nie miałem, ale te co miałem były sensacją na osiedlu. Nigdy nie miałem tylu kolegów co wtedy... :-) Niemniej jednak wcale nie aspekt gier okazał się najważniejszy. Co sobota zwijaliśmy komputer, ojciec pakował mnie oraz mojego kumpla z sąsiedztwa do Malucha, i jechaliśmy na drugi koniec Warszawy do CAMK-u na Bartyckiej na kursy Logo (ktoś jeszcze pamięta Logo?). Do tego już sam, pod wpływem odpowiednich książek, które zdobył dla mnie ojciec, odkrywałem BASIC-a, a w kilka lat później również Assemblera. Spędzałem przy komputerze ogromną ilość czasu. Nauczyłem się nie tylko grać (co wcale nie jest niepożyteczne - refleks, spostrzegawczość, przewidywanie), ale również programować (analityczne myślenie, umiejętność układania algorytmów). Na efekty nie trzeba było długo czekać - w podstawówce byłem najlepszy w klasie z niemal wszystkich przedmiotów ścisłych, bo wszystkie one bazują na matematyce, której dobre opanowanie bardzo ułatwiają cechy jak powyżej. Obecnie, choć moją pasją całe życie była chemia, cała moja kariera zawodowa oparła się właśnie o to, że mój ojciec pewnego dnia przywiózł mi z zagranicy komputer, dając mi na wstępie kolosalną przewagę nad rówieśnikami.

Spędzanie czasu przed komputerem przez młodą osobę nie jest złe, tak jak i nie jest złe samo w sobie spędzanie czasu poza domem. Pytanie jest jedynie o formę. Poza domem młoda osoba może zarówno pić wino w bramie, jak i wędrować szlakiem turystycznym. Analogicznie przy komputerze.

Od tego, żeby wychowywać dzieciaki są rodzice, szkoła itd. Należy tylko poświęcać im czas! I to owo poświęcanie czasu, a nie odganianie od komputera (które, moim zdaniem, może w niektórych przypadkach przynieść więcej szkód niż pożytku) jest kluczem do sukcesu.

Pozdrawiam,
Łukasz

PS. A za moją opinią niech świadczą sukcesy polskich młodych informatyków na arenie międzynarodowej. Zwycięstwa w konkursach, olimpiadach informatycznych itp. Przecież nie nauczyli się tego w szkole (w której przedmiot "informatyka" sprowadzono do nauki obsługi Worda, co jako żywo z informatyką nie ma nic wspólnego), tylko sami, przez wielogodzinne ślęczenie przy komputerze, żmudną pracą swoją i tych, którzy im ewentualnie pomagali.
Ł.
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-17 13:01:30

Ta opinia jest typowa dla Łukasza.Ta "nagina temat" żeby udowodnić że ma rację .
Udaje ze nie słyszał o "okaleczonej psychicznie młodzieży" właśnie z powodu gier komputerowych, czatu , utraty zdrowia wpatrywanim się w monitor.
Prawdziwym absurdem jest że monitory nowej generacji są zdrowe.
Podawanie wybiórczo jednostkowych przypadków sukcesów młodych informatyków niczego nie udowadnia, to tylko margines.
My piszemy o skali tego zjawiska, a ja znam konkretne przypadki.
Nic nie wspomina że przesiadywanie staje się codzienne i wielogodzinne ( czasem w nocy) bo to jest uzależnienie czyli choroba.
Młody człowiek nie potrafi tego dostrzec, to logiczne.
Teorie o wychowaniu pozostaną tylko teoriami,gorzej z ich wdrażaniem o czym kazdego dnia alarmują media.
Krótko napisałem bo nie chcę "bić piany"na tematy powszechnie znane i oczywiste .

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: any [83.12.38.178]
Data: 2007-06-17 18:41:28

Zibi, nie pogniewaj się, ale pierniczysz jak stary zgred. Normalnie przypomina mi się sąsiadka Żmudowa, która zawsze, przy każdej okazji ględziła, ze za moich czasów młodzież to była że ho, ho...
I tak jest zawsze w każdym pokoleniu.
Łukasz, chociaż nie w każdym calu się z nim zgadzam, wskazał jedna bardzo istotną rzecz.
Nie odpędzajcie młodzieży od komputerów - postarajcie się, aby wasze propozycje były atrakcyjniejsze od wgapiania się w ciekłokrystaliczny obrazek.
Bo słuchając Waszego zgerdzenia (przepraszam wszystkich, ale takie słowa cisną mi się na usta) odnoszę wrażenie, że przemawia przez was zazdrość i poczucie klęski w starciu ze zlutowaną kupą piachu i plastyku.

Aby wyjaśnić sprawę do końca jestem ojcem dwójki dzieci - oboje spędzają sporo czasu przy komputerze, młodszy syn "kosi" wszystkich w grach typu "Need for Speed", a córka bije na głowę wszystkich wiedzą encyklopedyczną, jak się okazuje zdobytą m.in. w sieci.
A jeszcze mi się nie zdarzyło, aby moja propozycja wspólnej zabawy przegrała z komputerem.

O wyczynach "terenowych" moich dzieciaków było pisane sporo także na tym forum...

pozdrawiam
any

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-17 21:57:17

Czołem!
(...) zlutowaną kupą piachu i plastiku (...)
...i maciupkiej odrobiny metali szlachetnych, gwoli ścisłości. Może to tu jest tajemnica? :-)

Pozdro,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-18 00:03:21

Gratuluję wybitnych dzieciaków.Ale Twój jeden pozytywny przykład nie przekonuje mnie zupełnie.
Bo znam dziesiątki przykładów klęski rodziców poniesionej na tym polu.
Poczucie klęski? Zazdrość? Czy wiesz o czym piszesz.
Gdybym nie radził sobie w tym temacie to nie zabierałbym wogóle głosu.
Masz rację w ogłupiających grach to mnie wszyscy biją i w siedzeniu godzinami na czacie też.
Każda nawet mało ciekawa forma aktywnego wypoczynku jest lepsza od gapienia się w monitor.
Na temat spustoszenia wzroku wypowiada się wybitna specjalistka okulista bywająca na moich wycieczkach.
To samo dotyczy kręgoslupa tkwiącego prawie w bezruchu przez wiele godzin.
Rodzice żeby czasem się chełpić sukcesami swoich dzieciaków potrafią im zabrać całą młodość ( ale nie mam Ciebie na myśli)
Albo najnowszy trend. Nowobogaccy w pogoni za zyskiem kupują dzieciakowi na odczepne ( nie mają czasu się nim zajmować ) telefon komórkowy, komputer, gry, itd. Pracując za granicą też przywozą im te "cudeńka" żeby zdławić w sobie poczucie winy spowodowane zaniedbaniem w ich wychowywaniu.
Nie popularyzuj takich wzorców wychowania bo to zwyczajne patologie.
Już tutaj nie raz było powiedziane, że starym zgredem nie zostaje się z powodu "słusznego wieku" tylko z powodu sposobu myślenia.
Więc daruj sobie te mocne słowa które nie robią na mnie zupełnie wrażenia. Piszesz nie pogniewaj się a potem usiłujesz obrażać. Co to ma wspólnego z kulturą?
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-18 11:35:18

Daruję Ci te idiotyczne słowa bo nie wiesz co piszesz.
Przez wiele lat "miałem kontakt z elektroniką". Teraz mam firmę o nazwie "Biuro Usług Komputerowych", syn jest wysokiej klasy informatykiem pracującym w resorcie spraw wewnętrznych. Nie musiał jednak marnować swojej młodości że osiągnąć ten poziom. Wystarczyło ukończenie technikum o tym profilu i studiów informatycznych. Później ogromne doświadczenie zawodowe "zrobiło swoje" Ale to było już w wieku kiedy nie marnował czasu na czat, gry,porno, inne "badziewie",itd. Wybierał świadomie to co jest potrzebne.
Zięć też jest informatykiem więc daruj sobie to pouczanie o poczuciu klęski. Dawkuję świadomie "siedzenie przed komputerem" a i tak uważam że komputer to największy "złodziej czasu"
A nie napisałem że za moich czasów było super, to tylko Twoje słowa. Ale to juz inny temat. Wyszło na to że to Ty jednak pierniczysz.
Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Soland [83.28.195.192]
Data: 2007-06-18 17:42:25

Witam.
Samo spędzanie czasu przed komputerem niezdrowe nie jest (zwłaszcza w dobie monitorów LCD).
Wdychanie spalin samochodowych też przestaje być niezdrowe – benzyna jest bezołowiowa, a samochody są zaopatrzone w katalizatory.
Słowa "kilkugodzinne siedzenie" oraz "dzień w dzień" są nadużyciem.
W tym miejscu zadane zostało pytanie a nie wyrażona opinia – więc gdzie tu nadużycie?
Parę szybkich uogólnień i mamy rozmowę zupełnie nie na temat:
1) młody obywatel = nałogowiec komputerowy
2) spędzanie czasu przed koputerem = czatowanie i "bezcelowe" surfowanie
A tu już mamy kompletną nadinterpretację, rzekłbym nawet mocną falandyzację wypowiedzi z elementami matactwa. Na dodatek wychodzi na to, że Łukasz nie czyta zbyt dokładnie zamieszczanych przez innych forumowiczów postów. No cóż … widocznie ten typ tak ma.
3) Założenie, że spędzanie czasu przy komputerze musi być od razu CODZIENNE i WIELOGODZINNE jest argumentem przez skrajność, czyli ad absurdum.
Nigdzie nie stwierdziłem, że siedzenie przed komputerem jest wielogodzinne. Rzecz dotyczyła tzw. nałogowców – a więc specyficznej grupy osób.
4) Założenie, że spędzanie czasu przy komputerze oznacza czatowanie, "bezcelowe" surfowanie i gry jest próbą dowodu poprzez pojedyncze przykłady negatywne i jako taka - niczego (w przypadku naszej dyskusji) udowodnić nie może.
Pojedyncze negatywne przykłady. Tak, tak pojedyncze negatywne przykłady.
To tak jakby twierdzić, że np. palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu przez młodzież w Polsce ma charakter marginalny.
Widocznie Łukasz ma zbyt mało kontaktu z młodzieżą w wieku szkolnym i nie za bardzo orientuje się w jej bieżących problemach.

Co do odciągania młodych od komputera i zachęcania do wędrowania po szlakach to do każdego przypadku podchodzić należy indywidualnie i ze szczególną uwagą. Nie można uogólniać i dać jednej krótkiej odpowiedzi dlaczego odciągać dzieci od komputera.
Geniusze komputerowi a i owszem się zdarzają. Choć wątpię w to, abyśmy mieli akurat wysyp takowych komputerowych arcytalentów. Po forum z pewnością tego nie widać.

Pozdrawiam
Andrzej

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-18 17:57:35

Witam!
Nie można uogólniać i dać jednej krótkiej odpowiedzi dlaczego odciągać dzieci od komputera.
ROTFL!!! :-)
Najpierw ze mną dyskutujesz i to w sposób dosyć niewybredny, tylko po to aby w podsumowaniu zgodzić się z tezą, którą postawiłem.

Pozdrawiam,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Soland [83.28.246.176]
Data: 2007-06-18 18:41:58

Witam ponownie.
Najpierw ze mną dyskutujesz i to w sposób dosyć niewybredny
Zgadza się, nie jestem wybredny, jestem także niegrymaśny i niekapryśny choć wymagający jestem, ale od siebie – od innych, zwłaszcza dyskutantów niekoniecznie.
Nasza dyskusja zaczęła się od tej wypowiedzi:
Czemu?
Serio pytam. I nie chodzi mi tutaj o aspekt przyciągania dzieci na szlak (bo to oczywiste), tylko o odciąganie od komputerów. Czemu owo odciąganie od komputerów jest, Twoim zdaniem, pożyteczne?
Gdzie więc ta teza?

Zgodziłem się co najwyżej z pewnymi elementami Twojej konkluzji a nie tezą, bo tej po prostu nie było.

Z szacunkiem
Andrzej

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Tomek Dygała [84.47.17.53]
Data: 2007-06-19 06:49:33

Cała ta dyskusja, dotycząca komputerów, przypomina mi sytuację, która spotkała mnie osobiście, mianowicie moja pierwsza praca, rok 1993, najstarsza instytucja finansowa na ziemiach polskich, blisko 125 lat tradycji (wówczas). Przychodzi taki świeżo po studiach, napalony i zastaje w pracy kilka nowiutkich za to kurzących się od nieużywania IBMek. No to chce ich używać co spotyka się z dezaprobatą zasłużonego - zasuszonego personelu, używającego wyłącznie maszyny do pisania (fakt że także tych elektronicznych), będącego święcie przekonanym że komputer służy tylko i wyłącznie do grania - to właśnie efekt generalizacji, takiej samej jak tu niektórzy dokonali.
Do dzisiaj mam w uszach tekst pewnej biurwy, wówczas około 35letniej (!): Panie Tomku - Wydział Kredytów to nie jest pracownia informatyczna.

Trwało to cca 3 miesiące aż dotarło, że komputer to jest użyteczne narzedzie pracy.

pzdr.
Tomek D

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-19 07:38:09

Nie zauważyłeś że piszesz zupelnie nie na temat?
Komputer jako użyteczne narzędzie pracy - tak.
Ale przecież małolaty nie muszą jeszcze pracować.
A z tym zakładem pracy to mialeś pecha. Nawet w tych latach nie wszędzie tak było. Mam inne wspomnienia,ale może dlatego że był to bank i nawet nie PKO.
Pozdr. Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Tomek Dygała [84.47.17.53]
Data: 2007-06-19 07:52:09

Nie zauważyłeś że piszesz zupelnie nie na temat?
Komputer jako użyteczne narzędzie pracy - tak.
ależ jak najbardziej piszę na temat:
do tego prowadzi generalizacja - padają sformułowania że młodzież i komputery to gry i czaty, tak samo zakodowane miała moja ówczesna naczelnik komputer = gry
A z tym zakładem pracy to mialeś pecha. Nawet w tych latach nie wszędzie tak było. Mam inne wspomnienia,ale może dlatego że był to bank i nawet nie PKO.
faktycznie trochę był to pech ale co nas nie zabije to nas wzmocni ;-)
A oczywiście był to bank - Bank Handlowy.

pzdr.
Tomek D

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-19 10:14:01

Czołem!
(...) może dlatego że był to bank i nawet nie PKO.
(...) A oczywiście był to bank - Bank Handlowy.
ROTFL! :-) :-) :-)

Pozdro,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-19 10:15:43

Witam!
Zgadza się, nie jestem wybredny (...)
To się akurat rzuca w oczy... :-)
Szczególnie w doborze argumentów i środków erystycznych.
Gdzie więc ta teza?
W liście na który odpowiadałeś. Proszę uprzejmie:

Teraz dopiero pozwalam sobie na wyrażenie swojego zdania. Otóż uważam, że twierdzenie Amoka jest uogólniające i krzywdzące. Zamiast odganiać młodych ludzi od komputera należy ukierunkowywać ich zainteresowania. Stawiać zadania, wspólnie odkrywać aspekty jego obsługi itd. Jednym słowem poświęcać im czas - co kiedyś nazywało się jednym, niemodnym dziś słowem: "wychowywać". Wychowywać młodego człowieka można i należy nie tylko na szlaku, ale również przy komputerze. Może nawet - przede wszystkim przy komputerze.

Czasami dobrze czytać listy, na które się odpowiada. Ja rozumiem, że potrzeba walki zaślepia...
Zgodziłem się co najwyżej z pewnymi elementami Twojej konkluzji a nie tezą, bo tej po prostu nie było.
Dobrze jest odrobinę orientować się w znaczeniu wyrazów. Teza jest to twierdzenie wymagające uargumentowania, dowodu. Konkluzja jest to wynik pewnego rozumowania (przedstawienia argumentów i zależności). Udowadniając tezę dochodzi się do konkluzji równoważnej z tezą. Zatem w naszej dyskusji teza i konkluzja jest tym samym. A w tamtym poście było i jedno i drugie.

Logika na elementarnym poziomie. Może spędzałeś za dużo czasu na szlaku, a za mało nad książkami? Jako substytut polecam zatem internet (np. Wikipedię). Troszkę co prawda popsujesz wzrok, skrzywisz kręgosłup, uzależnisz się od gier i zdemoralizujesz na czacie - ale za to niewątpliwie pogłębisz wiedzę. :-) A wtedy wrócimy do dyskusji.

Pozdro,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: any [83.12.38.178]
Data: 2007-06-19 11:48:41

"Ile wściekłości trwoga w nas zajadła potrafi z ludzkiej dobyć mowy..."
Ale Twój jeden pozytywny przykład nie przekonuje mnie zupełnie.
i
nie wiesz co piszesz.
Hmm, dwie odpowiedzi na mój post, tego samego autora, rozbieżne w treści i charakterze...
No fakt później ponownie zapytujesz czy wiem o czym piszę, wiem - napisałem o wrażeniu jakie odniosłem czytając Wasze wypowiedzi.
I czytając dalej to coś napisał, nie mogę się nadziwić, że pomimo Twoich pozytywnych doświadczeń z ta maszynką prezentujesz komputer niemalże jako narzędzie szatana.
I paradoksalnie wykorzystując właśnie tenże komputer.
Ja wiem o czym piszę, natomiast mam spore obawy co do tego, czy Ty do końca wiesz.

Ale dość ironizowania. Panowie może miast obwiniać to narzędzie, skupmy się na sednie problemu.
Komputer jest li tylko wszechstronnym narzędziem!
Czy to takie trudne do pojęcia?
Osobiście z powodzeniem wykorzystuję to narzędzie do nauki, pracy i rozrywki. Bardzo ułatwia mi życie.
I nie zamierzam sobie dawkować niczego - po prostu, kiedy potrzebuję to go używam, kiedy mam ochotę i nie mam innych ciekawszych zajęć to go używam, kiedy mam ochotę odpocząć, to także go używam, tak jak w tej chwili. To chyba proste i uczciwe założenie.
I podobnie rzecz ma się z moimi dziećmi - kiedy mają ochotę i nie mają innych obowiązków, to grają na komputerze, czatują, itepede.
Jednak odbywa się to pod naszą kontrolą - są to jednak małolaty.
Ale tak samo kontrolujemy wyjścia i zabawy z rówieśnikami naszych dzieci i wiele innych przejawów ich aktywności.
I problem nie w głupiej maszynce, ale w podejściu ludzi.
Słusznie zwróciłeś uwagę na niektórych rodziców, ale w tym ironicznie użytym epitecie nowobogaccy niepotrzebnie szufladkujesz ludzi.
Bo w zasadzie moje dzieciaki mają komputer, córka ma komórkę, oboje z żona nieźle zarabiamy...
Czyżbyś tak niewybrednie do mnie pił?

To tak troszkę w ciemno - bez przygotowania merytorycznego, bez rozpoznania terenu...

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: any [83.12.38.178]
Data: 2007-06-19 12:17:02

Tę maciupką odrobinę w piachu zawarłem - wybacz uproszczenie ;-)

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-19 13:17:53

Czołem!
(...) w tym ironicznie użytym epitecie nowobogaccy niepotrzebnie szufladkujesz ludzi.
Daj spokój, Any! Z jego wypowiedzi zaleciało czystym komunizmem. Dobrze, że nie wspomniał nic o kułakach... :-)

Jako dygresję tłumaczącą moje skojarzenie z kułakami opowiem Wam historię, jaka przydarzyła nam się podczas naszej wędrówki w Bułgarii. Kraj to niesamowity - bardzo zniszczony przez "przodujący ustrój", gdzie stare bardzo jaskrawo styka się z nowym, gdzie mentalność wielu ludzi ciągle tkwi w latach sześćdziesiątych. Kraj kontrastów - jednym słowem.

Wędrując, trafiliśmy do rodzinnego pensjonatu w pięknej górskiej miejscowości Etyr. Siedzimy sobie przeto wieczorem na tarasie, razem z przesympatycznym właścicielem i popijając rakiję domowej roboty wysłuchujemy opowieści o życiu w Bułgarii. Między innymi opowiada nam on o swoim sąsiedzie, który swego czasu był aktywnym działaczem partyjnym, a obecnie na emeryturze. Siedzi on teraz całymi dniami na swojej werandzie i popija kawę (a'propos: kawę mają świetną!). I tenże sąsiad rzecze pewnego razu tak naszemu przyjacielowi: "Ty, to jesteś z tym swoim hotelem zwyczajny kułak! Lepiej już brać z honorem zasiłek, niż zachowywać się jak przebrzydły kapitalista!". Aż mi dech zaparło. :-)

Tyle opowieści - teraz wracając do rzeczy... :-)

Słowo "nowobogacki" jest często używane w sensie pejoratywnym. Oznacza człowieka, który wzbogacił się na tyle szybko, że nie zdążył również wyszlifować manier dostosowanych do poziomu życia. A ja uważam, że to komplement. Czemu? Bowiem dobrze to świadczy o człowieku, że miał pomysł i umiał się szybko wzbogacić. Często wymagało to sprytu, inicjatywy i ogromnej ilości ciężkiej pracy. Z mojej strony - szacun!

Nie wiem jedynie jak to wszystko się ma do tematu komputerów.

To starobogaccy nie kupują dzieciakom komputerów?
Ludzie umiarkowanie zamożni też nie?
Tylko nowobogaccy nie mają czasu dla swoich dzieci?
Dziwne to wszystko, nie?

Trudno Any dyskutować z kimś, kto w każdym zdaniu stosuje uproszczenia. Trudno dyskutować z osobą, która udowadnia zdanie poprzedzone kwantyfikatorem wielkim za pomocą przykładów (choćby nie wiem jak licznych). Trudno też dyskutować z osobą, która dyskutuje tylko po to aby się kłócić - nie zważając na elementarną logikę swoich wypowiedzi i treści, których broni.

Kiedyś Ziemkiewicz napisał wyśmienity artykuł o internecie. Dał w nim odpór wszystkim tym, którzy - podobnie jak Zibi - traktują komputer jako narzędzie rozpasania i demoralizacji młodzieży. Pisał, że podobne argumenty padały po wynalezieniu... druku. O tempora! O mores! Teraz każdy będzie mógł drukować co chce! Nawet pospólstwo zacznie czytać książki! Bez żadnej odpowiedzialności za treść! Kto to wszystko skontroluje!? Biada nam nieszczęsnym...

Świat bowiem schodzi na psy od zawsze... :-)

Pozdrawiam,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-19 15:44:33

Komputer jest li tylko wszechstronnym narzędziem! Czy to takie trudne do pojęcia?
To banalne stwierdzenie które wszyscy dorośli powinni znać.
I podobnie rzecz ma się z moimi dziećmi
Z dziećmi jest chyba jednak trochę inaczej.
Poruszamy draźliwy temat wychowania. Wszyscy rodzice twierdzą że idealnie wychowują swoje dzieci . Skoro jest tak dobrze ( jak twierdzą )to czemu jest tak źle w rzeczywistości.
Absolutnie nie zaszufladkowałem Ciebie do nowobogackich, co za pomysł skoro "znamy się" tylko z forum.
A jeśli o szufladkowanie chodzi to uczyniłeś to Ty. Starszy - to musi być "stary zgred"z poczuciem klęski w starciu ze zlutowaną kupą piachu i plastyku. My młodzi to wybitni, zdolni, dobrze i uczciwie zarabiający i idealnie wychowujący swoje dzieci. Ale nie "czepiam się" Ciebie tylko piszę o zakodowanych w Tobie poglądach co wynika z Twoich wypowiedzi.
Pomijasz milczeniem moje wypowiedzi że znam przykłady innego, patologicznego wychowania młodzieży a także młodych leczonych z uzależnienia od "zlutowanej kupy"....
Ta młodzież trafia takze do Domów Dziecka, pozostaje pod opieką kuratora sądowego, itd. Znam temat bo dla wymienionej wyżej młodzieży organzizowałem zimowisko za środki z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego przekazane na rzecz "Stowarzyszenia Rozwoju Młodych "Odyseja"
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-19 15:49:46

Daj spokój, Any! Z jego wypowiedzi zaleciało czystym komunizmem
Masz rację, wszystkich którzy żyli za komuny powiesić.
Na szczęście Twoje zdanie jest tak mało ważne ze można już dalej nie prowadzić z Tobą dyskusji. Nie musisz "biec" Any na pomoc bo nic złego się nie dzieje. Jeszcze masz mało doswiadczenia życiowego żeby się tak jednoznacznie wypowiadać. Zjadłeś wszystkie rozumy, znasz wirtualnie temat wychowania młodzieży i to już Ci wystarczy?
miał pomysł i umiał się szybko wzbogacić
Nie bądź śmieszny, codziennie słyszymy o tych pomysłach na wzbogacenie się. A ze jeszcze wszystkich złodzei nie wyłapali? Takie państwo i jego instytucje.
dyskutuje tylko po to aby się kłócić
Nie jesteś słowny, powiedziałeś że będziesz ignorował takie wypowiedzi.A tymczasem to właśnie Ty tworzysz to napięcie.Mam nadzieję że forumowicze ( "nie zrzeszeni w nieformalne zwiążki" )to widzą .
........ bowiem od dawna schodzi na psy, co obserwujemy.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-19 16:25:14

Any , dziękuję za wypowiedzi .Proponuję, zostańmy przy swoich poglądach.
Nie zamierzam brać udziału w prowokacjach i burdach wywoływanych na forum.
I nie dlatego że boję się konsekwencji ze strony moderatora ale nie pasuje to do "mojego stylu bycia"
Jak dotychczas udaje mi się skupić wokół siebie sporą grupę Przyjaciół "zarażonych" tą samą pasją - wędrówek górskich. A że wywołuje ten fakt takie nerwowe reakcje jak w przypadku tego co wszedł między nas czyli "między pół litra a zakąskę "to już inny temat.
Nigdy nie byłem zawistny, to pewne, więc szczerze życzę Tobie i Twojej rodzinie dalszych sukcesów.
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Soland [83.28.239.10]
Data: 2007-06-19 23:50:05

Witam.
To się akurat rzuca w oczy
Uwaga na aparat wzroku, bo jak Ci się weń coś rzuca, to możesz go stracić - i to bez patrzenia w coraz zdrowsze monitory LCD.
Szczególnie w doborze argumentów (…)
Otóż to. Argumentów uzasadniających jakąś tezę.
(…) i środków erystycznych.
Nie uważam, że uprawiam jakąś sztukę, bo dla mnie taki sposób dyskusji to rzecz naturalna i jak najbardziej normalna. Ale skoro dla Ciebie erystyka to problem …?
Teraz dopiero pozwalam sobie na wyrażenie swojego zdania. Otóż uważam, że twierdzenie Amoka jest uogólniające i krzywdzące. Zamiast odganiać młodych ludzi od komputera należy ukierunkowywać ich zainteresowania. Stawiać zadania, wspólnie odkrywać aspekty jego obsługi itd. Jednym słowem poświęcać im czas - co kiedyś nazywało się jednym, niemodnym dziś słowem: "wychowywać". Wychowywać młodego człowieka można i należy nie tylko na szlaku, ale również przy komputerze. Może nawet - przede wszystkim przy komputerze.
Teza umieszczona na końcu wypowiedzi? Naprawdę całkiem to ciekawe.
Czasami dobrze czytać listy, na które się odpowiada.
A i owszem, co też czynię każdorazowo, lecz jak widzę bez wzajemności.
Ja rozumiem, że potrzeba walki zaślepia...
Czyżby nowa teoria spiskowa?
Zaślepia wielkość i mniemanie o sobie lecz mnie to, w odróżnieniu od Ciebie, nie dotyczy.
Dobrze jest odrobinę orientować się w znaczeniu wyrazów.
Otóż to Łukaszu, otóż to.
Udowadniając tezę dochodzi się do konkluzji równoważnej z tezą. Zatem w naszej dyskusji teza i konkluzja jest tym samym.
Tylko wtedy jak ta teza została postawiona.
A zatem jeszcze raz:
Serio pytam. I nie chodzi mi tutaj o aspekt przyciągania dzieci na szlak (bo to oczywiste), tylko o odciąganie od komputerów. Czemu owo odciąganie od komputerów jest, Twoim zdaniem, pożyteczne?
Więc gdzie ta teza?
Logika na elementarnym poziomie. Może spędzałeś za dużo czasu na szlaku, a za mało nad książkami? Jako substytut polecam zatem internet (np. Wikipedię). Troszkę co prawda popsujesz wzrok, skrzywisz kręgosłup, uzależnisz się od gier i zdemoralizujesz na czacie - ale za to niewątpliwie pogłębisz wiedzę.
Jakoś tak dziwnie się złożyło, że miałem czas i na chodzenie po szlakach, i na naukę. (Może Tobie coś nie współgrało w tych dziedzinach?) Zresztą z nią akurat jestem na bieżąco. Skończenie edukacji szkolnej to nie koniec nauki. Czyżbyś o tym nie wiedział?
I naprawdę nie potrzeba mi żadnych substytutów. Za to jak widzę dla Ciebie taki erzac jest niezbędny.
Wzrok owszem troszkę mi zaszwankował, lecz nie od wpatrywania się w monitor, a od kwerendy źródłowej, znacznie ciekawszej niż zajęcie które mi proponujesz. A samą wiedzę pogłębiam u źródła, a nie tak jak Ty poprzez materiał zastępczy.

Pozdrawiam.
Andrzej

P.S.
Podaję za Słownikiem Języka Polskiego PWN
(Lecz co to za źródło – lepsza byłaby Wikipedia).

Teza
1. twierdzenie zawierające treść podstawową dla jakiejś
dziedziny, założenie, które ktoś zamierza udowodnić;
w logice: założenie, twierdzenie wymagające dowodu;
konkluzja, której należy dowieść na podstawie
przyjętych przesłanek.
2. w dialektyce Hegla: pierwszy etap rozwoju
trójfazowego rzeczywistości (teza, antyteza,
synteza)
3. część twierdzenia, którą przy danych założeniach
należy dowieść

Konkluzja
1. wynik rozumowania, wniosek
2. zdanie będące wynikiem wnioskowania, uznane na
podstawie innych zdań
3. sformułowanie żądania strony w procesie, wniosek
strony
4. w XVII-XVIII w.: napis na trumnie zawierający
ostatnią sentencję mowy pogrzebowej, często z
portretem zmarłego, jego herbem, umieszczany zwykle
na tkaninie.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-06-20 15:54:01

Cześć!
Podaję za Słownikiem Języka Polskiego PWN (...)
Teza (...)
Konkluzja (...)
ROTFL! :-) No bardzo ładnie udowodniłeś, że to co napisałem zgodne jest ze słownikiem. Jeszcze sprawdź sobie definicję słowa "równoważny", "koniec (wypowiedzi - w tym przypadku)" i paru innych słów i będziemy mogli podyskutować. Bo póki co, to szkoda na to mojego czasu.

Tymczasem dołączasz do elitarnego towarzystwa w mojej plonkownicy. Tym samym: EOT.

Pozdrawiam,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-20 21:28:05

Andrzej, przeliczyłeś się licząc na konstruktywną, mądrą i rzeczową odpowiedź.
Ja przeczytałem odpowiedź i też ROTFL...ROTFL...i ROTFL nie miało końca.
Ale trzeba użyć także EOT żeby to "widowisko" zakończyć.
Jakie to dziecinnie proste , dwa skróty załatwiają wszystko.
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: Do-misiek [83.16.134.26]
Data: 2007-06-25 14:14:18

fajnie... z pytania o książeczkę zeszlo na kłótnie o komputerach. Aczkolwiek dziękuję za początkowe odpowiedzi :-)

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: tomek.jg [84.40.181.137]
Data: 2007-06-26 08:15:25

fajnie... z pytania o książeczkę zeszlo na kłótnie o komputerach.
Normalka. Bicia piany zawsze więcej niż konkretów. Offtopic goni offtopic. Takie jest PTTK właśnie. Niestety.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-26 08:34:13

Znowu "błysnąłeś" żałosnym stwierdzeniem. To tak jakbyś stwierdził że wszyscy studenci turystyki posiadają najmniej wiedzy....o turystyce.
Że absolutnie wszyscy nowobogaccy to złodzieje i takich absurdów na Twoim poziomie mogę przytoczyć
więcej.
PTTK to organizacja którą tworzą ludzie. A że męntalność wielu osób '"podporządkowała" się pod
"pogoń za kasą"?
Krótko mówiąc, nie uogólniaj bo to żałosne. Okazuje się że nawet jeśli zarząd oddziału goni tylko za własnymi interesami to już w klubie nie musi tak być.
Klub to inny zarząd czyli inny "zestaw osób" który potrafi stworzyć właściwy klimat. To gwarantuje że "szeregi" członków klubu rosną w przerażającym niektórych tempie.
Czytam Twoje wypowiedzi i konkretów w nich "mniej niż zero" Więc daj dobry przykład zanim zaczniesz kogoś oceniać . W PTTK jak wszędzie są kanalie, szuje (przepraszam za mocne słowa) a znam na szczęście bardzo wiele wartościowych osób.
Zibi

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: tomek.jg [84.40.181.137]
Data: 2007-06-26 22:27:18

Widzę to bardzo prosto. Lata lecą a PTTK jest coraz mniej popularne i atrakcyjne dla młodych ludzi. Szkoda. No ale co zrobić, ciężko odciągnąć młodzież od komputerów.
Poza tym ciągle rozpamiętuje się jakieś dziwne klimaty. Dla mnie te wszystkie rozgrywki i brak zdecydowanego działania są niezrozumiałe. Może warto usunąć ludzi-słupy. To tyle.

Temat: Re: pomyłka w książecce GOT
Autor: bialyzibi [83.14.180.238]
Data: 2007-06-27 10:55:56

Zupełnie się z Tobą Tomku zgadzam. Ale jak to zrobić?
Nie tylko w PTTK ( to chciałem podkreślić) ludzie -słupy tworzą takie kliki, układy korupcyjne o których nawet nam się nie śni.
Zauważ jakie mizerne efekty ma CBA a Ty sądzisz że kilku członków PTTK rozbije klikę?
Mało kto się chce podjąć tej "walki", raczej odchodzą co jest im jak najbardziej "na rękę"
I marazm trwa nadal. Szczytem arogancji jest to ze za przyzwoleniem komórek powołanych do zwalczania patologii. Ludzie uwikłani w "pogoń za kasą" nie mają żadnych skrupułów, prezentują moralne i intelektualne dno" I za "kasę" kupują głosy poparcia. Chcesz to szybko zlikwidować? Ośmieszeni, wytykani palcami , nadal tkwią u "sterów władzy"A jak piszą że uporządkują sprawy w oddziale to znaczy że tylko piszą.
A pamiętaj jeszcze o tym że istnieje jakby ciche przyzwolenie prezentowane także przez niektórych młodych na tym forum.
Kombinator to w ich pojęciu człowiek operatywny, karierowicz też, itd.- wiesz doskonale co mam na myśli a szerzej te pojęcia wyjaśni Ci Łukasz. To tyle.
A mlodzi? Bywają na wycieczkach ale masz rację że coraz mniej. No cóż , obecne czasy oferują im tyle możliwości że turystyka jest mało atrakcyjna.
To temat obszerny co obecnie młodzież pociąga i w tym wątku nie chcę rozwijać.
Powodzenia Zibi