Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Obiekty PTTK

Wisła Malinka- o co chodzi?!

wszystkich wiadomości w wątku: 6
data najnowszej wiadomości: 2007-06-11

Temat: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: Hegemonia [83.5.107.42]
Data: 2007-06-04 09:06:33

rok temu idąc z Wisły- Nowa Osada przez Wisłę-Malinkę zdziwiło mnie, gdy nagle zobaczyłam zupełnie nie zabezpieczoną, nie oznakowaną , nie zmienioną! trasę żółtego szlaku prowadzącą przez... skocznie. no trudno... budują.... obejdzie się na około- znaczy się- górą.

przedwczoraj idąc tą samą drogą zdziwienie było jeszcze większe. po przejściu przez bulę okazało się, że teren skoczni jest ograniczony płotem, a żeby się przedostać na drugą stronę najszybciej i najłatwiej przejść pod 30cm przerwą między ziemią, a siatką.

moim skromnym zdaniem PTTK posinno już dawno pomyśleć nad nieznaczną zmianą szlaku. to jest obejście skoczni, paręset metrów, kilka znaków. a wielu osobom ułatwiłoby znacznie wędrówkę.

Temat: Re: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: Soland [83.28.231.174]
Data: 2007-06-08 11:23:03

Witam.

Podobnych przykładów jak ten z przejściem szlaku przez teren budowy czy innej inwestycji jest niestety więcej. Ot choćby słabo, wręcz wcale nie oznaczone przejście szlakiem niebieskim Zakopane przez Pająkówkę na Butorowski Wierch na odcinku stoku narciarskiego Polana Szymoszkowa, czy też przebieg czerwonego szlaku z Jaworzyny Krynickiej do Krynicy przez trasę zjazdową – połączenie tras nr 1 i 4. Przykłady te świadczą o tym, że za zachodzącymi zmianami w zagospodarowaniu terenu nie nadążają działacze grup znakarskich w oddziałach PTTK. Potwierdza to niestety panującą sytuację. Brakuje młodych znakarzy chętnych do niełatwej pracy na szlaku, a starsi z uwagi na wiek nie są w stanie utrzymać podległych sobie szlaków na odpowiednim poziomie. Ważnym czynnikiem jest także wątek finansowy. Tylko nieliczne oddziały – grupy znakarskie potrafią zdobyć dodatkowe fundusze na odnowę sieci szlaków nie czekając na dotację z Komisji Turystyki Pieszej czy Komisji Turystyki Górskiej – a ten dopływ pieniędzy jest z roku na rok mniejszy i coraz trudniej, z uwagi na biurokratyczny sposób rozliczeń, go pozyskać. Trzeba mieć tylko nadzieję, że ten stan ulegnie poprawie. Jest to możliwe tylko wtedy gdy do kierowania dopuści się młodych, ambitnych PTTK-owców umiejących zarządzać w sposób profesjonalny poszczególnymi oddziałami. Zapewniam, że jest już w Polsce kilka takich jednostek - ale to kropla w oceanie potrzeb.

Pozdrawiam
Soland

Temat: Re: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: WoBa [85.219.193.87]
Data: 2007-06-08 12:47:31

Jeśli chodzi o Jaworzynę Kr. to nie tylko czerwonego. Zielony też w połowie drogi (jakieś 5 min. przed połączeniem z zielonym) przecina stok narciarski.

Ciekawszym przykładem jest moim zdaniem żółty szlak "Dookoła Krynicy", na odcinku Huzary --> Jakubik --> Kopciowa. W pobliżu Jakubika jest taki bałagan że masakra. A to dzięki temu że ktoś zagrodził działkę. Zdałoby się natomiast poinformować o zmianie przebiegu też :-(

Temat: Re: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: Soland [83.28.231.174]
Data: 2007-06-08 13:42:11

Witam.
Zielony też w połowie drogi (jakieś 5 min. przed połączeniem z zielonym) przecina stok narciarski.
Przejście zielonego przez trasę nr 1 powyżej trasy czarnej czy w rejonie Diabelskiego Kamienia? Szedłem tamtym szlakiem w 2006r. i dla mnie było akurat czytelne.
A może chodzi Ci o podejście zielonym szlakiem od Złockiego - w kopule szczytowej Jaworzyny Krynickiej jest przecięcie trasy zjazdowej nr 2. Szedłem tamtędy cztery lata temu – trwały wtedy prace ziemne na trasie nr 2 i przejście krótkiego odcinka wymagało nie lada wprawy w pokonywaniu przeszkód i w umiejętności orientacji w terenie. Od tamtego czasu nie pokonywałem tego odcinka pieszo więc może dalej jest „ciekawie” – tylko już bez przeszkód ziemnych i konarowych.
Prace budowlane w zakresie infrastruktury turystyczno – wypoczynkowej na szlaku a samowolka ogrodzeniowa to już inna sprawa. Tu przykłady można by mnożyć i to nie tylko w górach.
Co do szlaku żółtego wokół Krynicy Górskiej zgoda. Stan co najmniej nie najlepszy - zwłaszcza na podanym przez Ciebie odcinku. Swoją drogą wejście w stok Jaworzynki od Kopciowej też nie za ciekawie oznakowane.

Pozdrawiam
Soland

Temat: Re: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: WoBa [85.219.193.87]
Data: 2007-06-08 14:41:57

Jeśli chodzi o szlak zielony na Jaworzynę Kr. wszystko jest czytelne. Napisałem tylko, że też przecina stok, więc w zimie to stanowi spore utrudnienie.

Konary na szlaku ze Złockiego są tam od co najmniej 3 lat (dostałem nawet raz sękiem schodząc tamtędy ;-) ).

Co do wejścia w Jaworzynkę - potwierdzam. Miałem to szczęście że schodziłem i nie musiałem kluczyć po tej łące tuż nad Kopciową.

Temat: Re: Wisła Malinka- o co chodzi?!
Autor: Hegemonia [83.22.245.1]
Data: 2007-06-11 20:43:44

Ale mnie już nie chodzi nawet o to, że nie wiadomo co zrobić po trafieniu na skocznię. "poradzić sobie". tylko zastanówmy się, czy to jest aby bezpieczne? ja tam nie jestem za zwiedzaniem placu budowy:/.

ogrodzoną prywatną działkę też miałam okazję ... no włąśnie, chciałam ominąć, ale właściciele okazali się "wielkoduszni" dla młodej turystki z rozkosznym pieskiem, więc pozwolili przejść przez swój teren. był to bodajże niebieski szlak schodzący ze Skrzycznego do Szczyrku.

szlaki przecinające się z innymi drogami i kiepsko oznakowane- nic dziwnego. ale to nie jest chyba najgorsze. zawsze mamy jeszcze mapy itd...

wydaje mi się, że w przypadku takim jak w Wiśle-Malince inwestorzy nowopowstałego obiektu powinni zadbać o bezkolizyjne rozwiązanie np. zaplecza turystycznego (tu- poprowadzenie inną drogą szlaku na koszt własny, za zgodą, czy nawet "ręką" PTTK).

a, jak już o dziwnych szlakach mowa- niezłego zakręcenia można dostać na szczycie góry Żar. nagle w jednym miejscu biorą się DWA czerwone szlaki. na mapie, rzecz jasna, jest jeden. idący ze strony Porąbki (jeśli nie z niej samej nawet) przez Żar, Kiczerę dalej na (chyba) Kocierz. drugi zdaje się schodzić z Żaru w kierunku... bliżej nieokreślonym (pogoda nie pozwoliła mi się zapędzić i zbadać tych "cudów"). kolejne zaskoczenie pojawia się, gdy NAGLE na Żarze, gdy już cudownie rozmnożone szlaki czerwone połączą się w jeden i łączą się z niebieskim, który na żarze nie ma swego początku. powinien się pojawiać gdzieś w okolicy Wielkiego Cisownika, czy Przełęczy Cisowej (dalej przez Jaworzynkę do Tresnej). to są tereny , które znam od dawna i przemierzam coraz to nowymi scieżkami nie patrząc na szlaki(których jak już kiedyś pisałam, we wschodniej części Beskidu Małego jest mało dla kogoś, kto przyjeżdża w jedno miejsce od lat -nastu).

hmm... ta.. przejście z Zaru na Kiczerę też jest godne uwagi... bo szlak sobie nagle znika gdzieś, za barakiem, który niegdyś pełnił rolę bodajże hangaru szybowcowego. miejsce raczej straszy niż zachęca do wędrówek.

wspomniany przeze mnie niebieski szlak do Tresnej- ze spacerku planowanego w dzień wyjazdu na 3 godziny zrobiło mi się 6 godzin, bo dowcipniś jakiś urozmaicił trasę o "strzałkę w lewo". zahaczyłam o Oczków... "parę" kilometrów się rozmnożyło niemal tak cudownie jak czerwone szlaki na Zarze.

ale nic to.. jak już mówiłam. z takich sytuacji można jakoś wybrnąć. a z obiektami stanowiącymi swego rodzaju zagrozenie na szlaku powinno się zdecydowanie zrobić czym prędzej porządek. tzn, myślę, że ze szlakami łatwiej będzie:-)