Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Tematyka ogólna

8 marca - najlepsze życzenia

wszystkich wiadomości w wątku: 7
data najnowszej wiadomości: 2007-03-19

Temat: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: Marcin Czerwiński [195.116.207.6]
Data: 2007-03-08 07:13:49

Pozwole sobie wszystkim Kobietom czytającym to forum złożyć najlepsze życzenia z okazji Dnia Kobiet :-)

Marcin


(zapewne będą głosy, że to komunistyczne święto itp. ale przynajmniej miło się zrobi wszystkim Paniom ;-) )

zapraszam na stronę: http://ktpzg.pttk.pl
Pozdrawiam - Marcin

----------
zapraszam na stronę Komisji Turystyki Pieszej ZG PTTK: http://ktpzg.pttk.pl/

Moje galerie :)
http://picasaweb.google.pl/marcinekczerwinski
http://picasaweb.google.pl/zycie.marcina

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: Izabellllla [83.20.141.9]
Data: 2007-03-08 09:38:41

w PRLu nie wszystko było złe;-)
dziękuję!
pozdrawiam

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: RyśB [83.7.88.120]
Data: 2007-03-08 10:20:57

To nie PRL i nie komunistyczne HISTORIA, podaje że było to w USA.Pełna demokracja i PANIE też miały PRAWA,a poźniej to już propaganda czy jak to DZISIAJ: promocja , marketing, socjotechnika, reklama . . . itd. Miłe PANIE naj. naj.. NAJLEPSZEGO. nie tylko na ten dzień.Pogody ducha.
Oddział Puławski PTTK
http://oddzial.pulawy.pttk.pl/

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: Łukasz Aranowski [213.241.35.242]
Data: 2007-03-08 10:33:21

Witam!
To nie PRL i nie komunistyczne HISTORIA, podaje że było to w USA.
To prawda, ale nie do końca. :-)

Polecam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Kobiet
http://ladne.pl/cms/artykuly/dzien_kobiet_historia

Generalnie Dzień Kobiet (mimo że zapoczątkowany przez amerykańskie emancypantki) ma jednak podłoże lewicowe.
Międzynarodowy Dzień Kobiet zainicjowała niemiecka socjalistka Klara Zetkin, a dzień ten zatwierdzono uchwałą Międzynarodowego Kongresu Kobiet Socjalistek w Kopenhadze w dniach 26-28 sierpnia 1910 r.
Oczywiście dzisiejsza pop-kultura adaptuje wszystko - od Dnia Wszystkich Świętych, który płynnie przechodzi w Święto Sprzedawców Wypasionych Zniczów z domieszką Halloween (która to tradycja notabene na zachodzie jest obchodzona dzień wcześniej), poprzez Dzień Świętego Walentego, który staje się festynem tandety i pogromem dla tulipanów szklarniowych, aż do omawianego Dnia Kobiet. Traci on zatem swoje lewicowe konotacje i staje się znakomitą okazją, aby namówić facetów do kupna ukochanej jakiegoś drobiazgu oraz wręczenia koleżankom z biura po goździku za 1,50 zł... :-)

Ja osobiście kobietom (oraz mężczyznom) staram się dobrze życzyć przez cały rok. Zatem przyjmijcie, Drogie Panie, moje serdeczne przeprosiny, iż nie dołączę się w tym wątku z pospiesznymi i... zupełnie bezwartościowymi życzeniami wszelkiej pomyślności.

Z pozdrowieniami i życzeniami pogody ducha dla wszystkich,
Łukasz Aranowski
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: Amotolek [62.121.126.14]
Data: 2007-03-10 19:15:48

Kilka refleksji w takim razie. Mialo to byc zamieszczone juz dwa dni temu, ale z przyczyn technicznych i róznorakich ograniczeń jak np:
To Twoja 1 wiadomość dzisiejszego dnia.

- mogło sie ukazać dopiero dzisiaj!

Blog nr 4
Refleksja pierwsza
Mężczyźni wyginą?
Dlaczego za nami nie nadążają?
Trudno zaimponować nam kobietom. Bo to my prężniej zdobywamy świat. Mamy większe ambicje, częściej kończymy studia niż panowie, robimy kariery. Co na to mężczyźni? Niestety, niewiele.
Przeciętny mężczyzna spędza na zajmowaniu się domem 15- 30 minut dziennie, a ulubiona forma spędzania czasu z dzieckiem, to dla niego „patrzenie jak się bawi”.
Gatunek męża upada - to fakt. Mężczyzny się nic szaluje - tak bywa coraz częściej. Bez faceta można się obejść -tak jak w superhicie „Seksmisja”. I mimo że film jest polski a nie hollywoodzki i że powstał 22 lata temu, dokładnie o tym traktuje. Czy „Seksmisję” kręcono w złą godzinę? Czy rzeczywiście mężczyźni wyginą jak mamuty i dinozaury?
„Kobiety są pod nami, ale każda istota rozumna, przytłoczona, buntuje się. Dla-tego kobiety mogą być kiedyś nad nami" pisał dokładnie 2392 lata temu Arystofanes. Wprawdzie nie okrzyknięto go jesz-cze prorokiem wszech czasów, to jednak zdolności przewidywania odmówić mu trudno. Współczesny uczony prof. Steve Jones w książce „Schyłek mężczyzn" pi-sze: „Cywilizacja sprawiła, że mężczyźni są w odwrocie. W przyszłości kobiety nie będą potrzebować nawet męskiego na-sienia". Jeszcze dalej posuwa się prof. Bryan Sykes w książce „Klątwa Adama - przyszłość bez mężczyzn", prognozując, że za 125 tysięcy lat mężczyźni znikną z powierzchni ziemi. Niezależnie jaki bę-dzie scenariusz, mają czas, by się rato-wać. A fakty są niepokojące.
Ewa nie chce Adama
Coraz trudniej nam znaleźć partnera na życie, podjąć decyzję o małżeństwie. W latach 80. na każde 1000 osób co ro-ku przypadało 9 ślubów. Ostatnio jest ich 5. I to nie panowie z nas rezygnują.
- Fajny facet zdarza się rzadko i na ogół jest zajęty. Wolę więc być sama do końca życia, niż spędzić je z byle kim. A kilku kandydatów już miałam - mówi Maria Jackowska (34 l.), dyrektor mar-ketingu prywatnych placówek medycz-nych. - Jeden nie potrafił podjąć żadnej decyzji. Powtarzał, że ufa mojemu zda-niu. Czuły i uroczy, na wszystko się zgadzał. Miałam dziecko, nie faceta. Drugi rozmieniał się na drobne, bo ponad wszystko cenił zabawę. O rodzinie nie myślał. Inny - po roku wspólnego miesz-kania okazało się, że ma luki w wykształ-ceniu. Nie mieliśmy o czym rozmawiać.
- Kobiety stały się wymagające - uwa-ża psycholog Renata Sęcioch z gdańskie-go gabinetu terapii „Self". - Chcą atrak-cyjniejszych mężczyzn, bo one same wię-cej w siebie inwestują. Poszukują panów, których nie muszą „holować" w sensie emocjonalnym czy finansowym.
Zdaniem socjologa prof. Jacka Kurczewskiego, panie nie czują takiej presji społecznej do zakładania rodziny jak kiedyś. Dawniej małżeństwo było łącze-niem rodów, majątków, interesów, dziś łączą się ludzie: - To przyjaźń stała się w relacjach damsko-męskich normą. Kiedyś małżonkowie mieli dzieci, robili wspólne inwestycje, ale często pozostawali w stosunkach oficjalnych - tłuma-czy. - Związki były trwalsze, pary miały liczniejsze potomstwo, dlatego że kobie-ty nie oczekiwały od mężów ani wrażli-wości, ani zrozumienia.
Dziś chcemy od partnera wszystkiego.

Oprócz umięśnionej sylwetki, intelektu i grubego portfela powinien mieć ochotę przejść się do kosmetyczki, wzruszyć na komedii romantycznej. Ale jak pokazują badania, bardziej akceptowana jest ko-bieta, która wzbogaca osobowość o ce-chy męskie niż mężczyzna otwierający się na cechy kobiece. Moda na metroseksualnych przetrwała zaledwie kilka lat, zanim została wyśmiana przez media.

Z kolei typ „twardej babki" wciąż jeszcze ma w sobie coś pociągającego. Lara Croft była kobieca, a zarazem męska. Testosteronu nie brakowało też Trinity z „Matrixa" i księżniczce Xenie.
- Rozwój cywilizacji w ciągu ostatnich lat doprowadził do rozmazania wizerun-ku mężczyzny - mówi socjolog dr Anna Giza-Poleszczuk z Uniwersytetu War-szawskiego. -Aż 80 proc. ankietowanych zgadza się z tym, że empatia i łagodność to cechy typowo kobiece. Trudno nam jednak jasno określić, na czym polega męskość. Niespełna potowa responden-tów potwierdza, że decyduje o niej agre-sja i dominacja. Kobieta staje się pewna siebie, dążąc do rozwoju swojej osobo-wości i jest do tego zagrzewana przez media. On staje się zagubiony, bo brak mu wzorców. Współczesny mężczyzna nie wie, jaki „powinien" być.
Ona wychodzi z cienia
Nawet jeśli decydujemy się na trwały związek, często mamy świadomość, że pod kilkoma względami Ten Nasz Jedy-ny za nami nie nadąża. Przymykamy oko. Przecież dzieci potrzebują ojca, więc sta-ramy się swojej przewagi nie akcento-wać. Potwierdzają ją jednak statystyki.
Jesteśmy lepiej wykształcone od part-nerów. Kobiet z dyplomem uczelni wyż-szej mamy aż o 300 tysięcy więcej niż mężczyzn magistrów. - Różnica w wy-kształceniu pań i panów zaczęta być wi-doczna już w latach 70. - mówi dr Anna Giza-Poleszczuk. - Po wojnie w dobrym tonie było, jeśli chłopiec po ukończeniu szkoły szedł uczyć się „porządnego, mę-skiego" fachu tokarza, stolarza czy mecha-nika. Dziewczynki kształciły się dalej. Wkrótce wyodrębniły się sfeminizowane kierunki studiów - humanistyczne i eko-nomiczne. I męskie - techniczne.
Współczesna kobieta jest silniejsza psychicznie od partnera, szybciej regene-ruje siły i więcej jest w stanie wytrzymać, aby osiągnąć cel. „Z nimi nie przelewki. Przestają żartować, wychodząc z naszego łóżka. Chcą zdobywać świat" pisał filozof Henri Bergson, obserwując walkę kobiet o równouprawnienie. O sile ducha Polek nie miałby pewnie gorszego zdania. - Bo historia nas zahartowała. Po pierwsze, z racji przegrywanych powstań w prze-szłości musiałyśmy być odporne, by po śmierci męża wyżywić rodzinę i utrzymać dom - wyjaśnia dr Giza-Poleszczuk. - Po-tem w latach 70. zaprawiły nas kolejki po mięso, cukier oraz inne artykuły. Musia-łyśmy być bardziej przedsiębiorcze i zor-ganizowane. Mężczyźni w tym czasie sła-bli. Nie mieli motywacji do działania, za to świetną wymówkę: „Nie osiągam suk-cesów, bo jestem bezpartyjny... bo żyję w takim systemie". Wypadało mu więc wygodnie leżeć na kanapie. A nawet wy-pić. Bez skrupułów, a także bez wyrzutów sumienia. I tak już zostało.
Gdzie jest „mocny kowboj"?
W jednym z czasopism pod koniec lat 90. pojawił się rysunek Andrzeja Mleczki, na którym mężczyzna siedzi wygodnie w fotelu, a nad nim z kuchennym tłucz-kiem stoi wściekła kobieta. Dymek wycho-dzący z jej ust głosił: „No i co tak siedzisz? Zobacz, do czego Wałęsa doszedł!" To ilustracja współczesnych układów rodzin-nych. Jemu w nowych realiach idzie śred-nio. Ona krytykuje go, sądząc, że go mobi-lizuje.

Panowie przeszli do defensywy. Jak mówi psychologiczna zasada, „gdy atakowana osoba zaczyna się bronić, jeszcze bardziej się pogrąża". Podobnie jest na świecie. Z badań psychologa Barneya Brawera z Uniwersytetu Tufts w Bostonie wynika, że połowa nastoletnich chłopców czuje się zdominowana przez dziewczyny i ponad potowa dorosłych mężczyzn ma kompleks niższości wobec kobiet. Uważa-ją się za gorzej zorganizowanych, bardziej podatnych na stres i ulegających poku-som, co potwierdzają fakty. W Polsce jed-nak mężczyźni nie przyjmują ich jeszcze do swojej wiadomości.
Rok temu w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy średnie zarobki kobiety na kierowniczym stanowisku przekroczyły wysokość pensji mężczyzny na tym sa-mym stanowisku. W Europie Zachodniej panuje przekonanie, że w ciągu kilku lat w większości przedsiębiorstw szefami bę-dą panie. Ale w Polsce to my, kobiety, wciąż jeszcze mamy niższe wynagrodze-nia, prawdopodobnie dlatego, że na-szymi szefami są... mężczyźni. Ale to się zmieni. - Na równe pensje możemy li-czyć tylko w korporacjach w najwięk-szych miastach Polski. To dla nas „szczę-śliwe wyspy", na których jesteśmy zatrudniane chętniej od pracowników w spodniach i krawatach – mówi dr Giza-Poleszczuk. - Ale i znacznie łagodniej znosimy ewentualne bezrobocie. Nasze załamania z powodu utraty pracy są krótsze i szybciej znajdujemy nową po-sada. Ale nawet spędzając cały dzień w domu, jesteśmy bardziej aktywne od mężczyzn i znajdujemy łatwiej zajęcie na czas naszego bezrobocia - jest nim zajmowanie się domem i rodziną. Utra-ta zatrudnienia dla mężczyzny to praw-dziwy cios. Godzi w jego ego. To on miał być przecież tym, który „poluje" i za-pewnia rodzinie byt i pieniądze.
Mężczyzna nie potrafi się odnaleźć na domowym etacie. Według badań Euro-statu ulubione formy spędzania czasu z dzieckiem dla przeciętnego taty - Europejczyka to: „oglądanie telewizji z dziec-kiem" oraz „patrzenie, jak maluch się bawi". Nie świadczy to dobrze o męskiej inwencji, zaangażowaniu ani ambicji zo-stania bohaterem dla synka czy córki.
Pozwól mu posprzątać...
Wciąż jeszcze to płeć piękna czuje się bardziej odpowiedzialna za dom i opie-kę nad dziećmi. Jeszcze niedawno ucze-ni przewidywali, że cywilizacja XXI wie-ku na nowo rozda role w rodzinie. Sko-ro Ona będzie męska w pracy, to w do-mu odpuści. Z kolei On będzie bardziej kobiecy i podda się obowiązkom sprzą-tania. Uczeni trafili jak kulą w płot.
- Z badań wynika, że przeciętny mąż poświęca obowiązkom domowym 15-30 minut dziennie - mówi ekonomistka, dr Cecylia Sadowska-Snarska.
- Kobiety pracują na dwa etaty, bo nie pozwalają się w domu wyręczać. Wprawdzie sprzątamy szybciej i lepiej, bo w obowiązkach domowych trenuje się nas od dziecka, a mężczyzn się oszczędza, to jednak gdy zgłaszają oni chęć pomocy przy odkurzaniu czy pra-niu, nie dajemy im szansy. Dlaczego?
Bo oni mają inne standardy czystości. Przynajmniej my tak uważamy. To, co dla nas jest brudne, ale nich jest tylko lekko używane. Potwierdzają to bada-nia. Także mówiąc o czynnościach, któ-re trzeba wykonać w domu, mężczyźni operują określeniami ogólnymi, jak „sprzątanie", „gotowanie". Panie są konkretne. Mówią: „froterowanie pod-łogi", „czyszczenie terakoty". Mają wyraźniejszą wizję uporządkowanej prze-strzeni, chętniej używają sformułowania „utrzymywanie czystości" niż „sprząta-nie". Ale przy dobrym treningu mężczy-zna jest w stanie nam dorównać.

Jednak, kobieto, jeśli nie spróbujesz, nie dowiesz się, czy to faktycznie możliwe. A więc pozwól mu posprzątać i nie krytykuj!
- To ciężka próba dla kobiety. Bo nie-łatwo oddać strefę wpływów, na której przez setki lat budowałyśmy poczucie wartości. Także współcześnie kobiety, które nie mają pracy, gwarantującej im ścieżki rozwoju, dowartościowują się prowadzeniem domu - komentuje dr Anna Giza-Poleszczuk. - Polki nauczyły się budować pozycję na poświęceniu. Dają wtedy partnerowi do zrozumienia, że „im częściej sprzątam, tym więcej je-steś mi winien". I mężczyźni to przyswa-jają. Według raportu Knorra „kobiety są przekonane, że oni lepiej gotują". Ale nie pozwalają mężowi tego robić. To za-leży od tego, czy bierze u nich górę lęk o role w domu, czy o jakość obiadu.
Oddanie dominacji nad domem bywa dla niejednej z nas równoznaczne z powtórnym ubezwłasnowolnieniem. A te-go boimy się jak ognia. Stąd wynika roz-darcie kobiet, które wybierają partnera.
- Pragniemy silnego mężczyzny o takich atutach, jak męstwo, odwaga, siła, agre-sja wobec wrogów, braterstwo czy wier-ność. Jesteśmy pewne, że takiego He--Mana byśmy szanowały - mówi dr Gi-za-Poleszczuk. - Ale jak pojawia się ta-ki kandydat, uciekamy w strachu, że przejmie nad nami kontrolę. Z kolei po-zbawieni męskich cech „rozbrojeni" pa-nowie wydają się bezpieczni, ale nudni. Nie darzymy ich takim respektem na tyle, by z nimi być i... żyjemy same.
Czy grozi nam seksmisja?
Adam wyginie, bo Ewa przestanie go potrzebować? To niemożliwe, bo kobie-ta „bez pary" jest nieszczęśliwa. Nawet gdy decyduje się samotnie wychowywać dziecko, po pewnym czasie stwierdza, że życie nie ma sensu bez faceta przy boku.
- Spodziewajmy się odbicia wahadła w drugą stronę - mówi dr Anna Giza--Poleszczuk. - Powracamy do konser-watywnych wartości, dlatego i mężczyź-ni powrócą do naszych łask. „Jesteśmy równi, ale różni" to mądrość, wedle któ-rej warto dążyć do pokojowego rozwią-zania i uzupełniania się z mężczyznami. Jest szansa, że to zastąpi dotychczasową walkę płci. Bo świat rozczarowany jest już konkurencją i różnymi kalkulacja-mi. Coraz bardziej popularne są wspa-niałomyślność, kontakt, duchowość, wspieranie się. Może więc nie takim głu-pim pomysłem byłoby jednak wyciągnąć do mężczyzn rękę?

Dorota Mierzejewska

Wg: ”Świat Kobiety” Nr 09/2006 Wrzesień str. 24/26

Refleksja druga
Dzień Kobiet wczoraj i dziś.
2007-03-08

Wymysł nie wymysł-było kiedyś takie święto, które głównie obchodziła ta brzydsza część społeczeństwa. Ta ładniejsza obdarowana na wpół zwiędniętym tulipanem stawiała ciastka i kawę wystaną w długich kolejkach lub zdobytą innym fortelem. Strumieniami płynął alkohol.

Tego dnia wszystkie panie, te piękne i te o dyskretnej urodzie, były śliczne i kochane. Czasem trzeba było tylko nieco więcej wypić.....

Tamto święto odeszło(prawie) do lamusa.
Dzisiejsze babki, to wyemancypowane kobiety, które coraz częściej doskonale wiedzą czego chcą, dokąd zmierzają. Coraz częściej świadomie sięgają po to co im się należy.

Dzisiejsze kobiety to często super laski, które emanują swym wdziękiem i seksapilem z okładek kolorowych pism i ekranów telewizorów. Stają się dla innych kobiet wzorem do naśladowania, a dla wygłodniałych facetów obiektem pożądania.

Nie dadzą się nabrać na lichy...tulipan. nie są zainteresowane seksem z byle kim i byle gdzie. Unikają typów skończonego pierdoły.
Święto nie święto, kobieta piękną jest i trzeba jej oddać należny szacunek- cieszyć się z jej istnienia, uwielbiać, pragnąć i kochać.

Marek Olżyński
Wg. www.platformakociewie.pl
Refleksja trzecia
Nie do końca sie zgadzam z panem Markiem, ze kobiety unikaja typów skończonego pierdoły! Jak obserwuję z autopsji lepszy skończony pierdoła niz za duży bystrzak!
I ta refleksja jest w pełni słuszna nie tylko w odniesieniu do kobiet i w dniu ich święta, ale bardziej ogólniejsza, ale to już przekracza znacznie ramy tego wont-ku :-)!
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: Basia Z. [157.25.5.66]
Data: 2007-03-12 12:00:07

Nie bardzo rozumiem - czy to miały być życzenia ?

Jesli tak - to bardzo dziękuję.

Od siebie napiszę, tylko że jeśli chodzi o mężczyzn to zdecydowanie wolę "bystrzaków", nawet bardzo dużych, niż pierdoły.
Osobników typu "pierdoła" zdecydowanie unikam.

Pozdrowienia

Basia

Temat: Re: 8 marca - najlepsze życzenia
Autor: lublitek [217.173.194.7]
Data: 2007-03-19 16:16:18

I ja równiez dziękuję za życzenia(choc odczytałam dopiero dzisiaj) ;-) a co do tego jakich kobiety wola facetów?To podzielam zdanie Basi Z. :-)