Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Szlaki turystyczne

Teren prywatny - koniec szlaku

wszystkich wiadomości w wątku: 27
data najnowszej wiadomości: 2006-06-16

Temat: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Trurl [83.14.123.86]
Data: 2006-06-11 21:02:08

Sprawa dotyczy żółtego szlaku: (...) - Krzeszowice - Dolina Będkowska - Dolina Kobylańska - Wąwóz Bolechowicki - Wierzchowie - Ojców - (...)

Otóż idąc od Bramy Bolechowickiej w kierunku na Wierzchowie - Ojców, przy końcu wąwozu Bolechowickiego (patrząc z mapy jest to najprawdopodobniej granica rezerwatu) natknąłem się na czerwoną tablicę z napisem "Teren prywatny, koniec szlaku". Dodatkowo, ktoś posadził tam kilkanaści brzózek w taki sposób, aby utrudnić przejście. Zamalował też oznakowanie na krótkim odcinku za tablicą.

Ten szlak był tam od zawsze, czyli o ile dobrze pamiętam - przynajmniej od 15 lat. Jak zdążyłem się zorientować, jest to najprawdopodobniej szlak PTTK-owski.

Mam w związku z tym pytanie: jak się za taką sprawę zabrać - może ktoś ma jakieś doświadczenie?
Do kogo można się zwrócić w pierwszej kolejności, choćby po to aby uzyskać jakąś informację na temat bieżącego stanu prawnego tego szlaku - nie wiem, może np. zostanie zmieniony przebieg? A może nie, może to po prostu jest czyjaś samowola?

PS. Z tego co wiem, bezprawne usuwanie oznakowania szlaku turystycznego jest karalne...

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: WoBa [83.18.170.83]
Data: 2006-06-11 21:44:31

Jeśli to jest teren prywatny to należy uszanować decyzję właściciela i tyle. Zakaz przejścia to zakaz przejścia (Zapewne nikomu by nie było miło gdyby ktoś zadeptywał mu cały czas działkę - wiem bo moja babcia cały czas się z tym zmaga, tzn. ludzie zrobili sobie nielegalną drogę przez jej teren i ostatnio była zmuszona do postawienia ostrokołu). Głośna była sprawa p. Wojciech Gąsienicy - Byrcyna vs. PKL. Wtedy mu się dziwiłem, teraz wiem że PKL nie miało absolutnie żadnej racji. I my też powinniśmy uszanować decyzje właścicieli, przez których tereny przebiegają szlaki.

Pozdrawiam

Wojtek B.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Trurl [83.14.123.86]
Data: 2006-06-11 23:54:24

"Uszanować decyzję właściciela". Nie jest to takie oczywiste: szlaki turystyczne są chronione prawem. Istnieje też pojęcie służebności przechodu. Ogólnie: istnieje szereg praw ograniczających właściciela gruntu, lub stawiających mu różne warunki.

Ale do rzeczy.
Próbuję się tylko dowiedzieć co można zrobić aby przywrócić do stanu używalności dość znany przecież żółty szlak "Dolinek Jurajskich"...

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-11 23:52:36

Sprawa nie jest taka jednoznaczna. Wojciech Gąsienica - Byrcyn domagał się opłaty od kogoś, kto dobrze na tym zarabiał.
W przypadku Jury większa część szlaków biegnie po terenach prywatnych i wszystko zależy od dobrej woli właścicieli, którzy na ogół tych prywatnych terenów do niczego nie potrzebują, a często nawet sami zarabiają na turystach. Winne są też gminy, które nie wykupują dróg po których prowadzą te szlaki, a to jest jedyna metoda zapewnienie im trwałego przebiegu w przyszłości. Najczęściej szlaki przegradzają nowobogaccy dorobkiewicze, którym są obce jakiekolwiek zachowania prospołeczne. Przecież muszą pokazać, kto tu jest ważny.

Pozdrowienia

Piotr Rościszewski

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: WoBa [83.18.170.83]
Data: 2006-06-12 19:47:59

Niby masz rację, ale turystyka nie jest pępkiem świata i ludziom nie związanym z nią będzie lottoć czy blokują urodziwy szlak czy nie... .

Aczkolwiek bardzo bym chciał by takich (tj. blokowania szlaków itp.) sytuacji nie było

Pozdrawiam

Wojtek B.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Krzychu S. [83.8.131.30]
Data: 2006-06-12 19:52:06

"Najczęściej szlaki przegradzają nowobogaccy dorobkiewicze, którym są obce jakiekolwiek zachowania prospołeczne. Przecież muszą pokazać, kto tu jest ważny."

Niekoniecznie. Wcale się im nie dziwię. Przecież nie każdy uprawia i rozumie turystykę. Jestem ciekawy jak byś zareagował gdyby przez Twoją posesję wędrowali uczestnicy parady równości. Oni też mają swoje racje.
A swoją drogą: nie chcieliśta sierpa i młota to tera mota

Pozdrawiam

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-12 20:56:48

>Przecież nie każdy uprawia i rozumie turystykę. Jestem ciekawy jak byś zareagował gdyby przez Twoją posesję wędrowali uczestnicy parady równości. Oni też mają swoje racje.

Po pierwsze nie mam terenu, po którym biegnie jakaś droga. Co prawda mam przed blokiem parking i jeździ po nim każdy, kto ma ochotę i nikomu nie utrudniam dostępu do tego parkingu.

A co do racji, to najczęściej jest to postawa psa ogrodnika, z domieszką polskiej szlacheckiej wolności, która pochwala robienie tego co się chce, a nie tego, co się robić powinno. Z drugiej strony społeczeństwo oczekuje, że tradycyjna droga będzie dostępna, ale w razie wypadku na niej to odpowiedzialnośc za wypadek usiłuje się przypisać właścicielowi gruntu. Jezeli PTTK oczekuje normalności, to musi coś robić w tym kierunku, żeby faktycznie było normalnie, a z moich obserwacji wynika, że nie robi nic, tylko czeka, aż problem sam się rozwiąże. Członkowie liczą czas od imprezy do imprezy, działacze od zebrania do zebrania, a życie biegnie obok PTTK i ma się nijak do zaślepionych PTTK-owców.

>A swoją drogą: nie chcieliśta sierpa i młota to tera mota

Jakoś sierp i młot nie potrafili rozwiązać problemów drogi koniecznej, a PTTK niezależnie od systemu władzy cały czas nic nie robi w tym kierunku.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Krzychu S. [83.8.131.30]
Data: 2006-06-12 21:13:32

Za tak zwanego "sierpa i młota" lekceważono prywatną własność. Wytyczano szlaki turystyczne przez prywatne tereny bez względu na to czy się to komuś podobało czy nie. Aby nie zadzierać z "władzą" (z nią utożsamiano PTTK) lepiej było na wszelki wypadek machnąć ręką...
Nie można mieć do nikogo pretensji. Należy przystosować się do nowych czasów.
Pozdrawiam

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: WoBa [83.18.170.83]
Data: 2006-06-12 21:34:07

A może by tak jakieś odszkodowania za korzystanie z tych terenów ??

Pozdrawiam

Wojtek B.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Krzychu S. [83.8.131.30]
Data: 2006-06-12 21:40:30

Nie żartuj sobie!
Jesteś za młody aby zrozumieć tamte czasy. Mnie to także spotkało. Oczywiście nie w kwestii szlaków. Dlatego rozumiem postępowanie niektórych. Zdaję sobie również sprawę z tego,że głodny nie zrozumie sytego. I odwrotnie.
Pozdrawiam

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: WoBa [83.18.170.83]
Data: 2006-06-12 22:03:13

Rzeczywiście pofantazjowałem sobie :-)

Tak jak już wspomniałem również i moją babcię spotkało coś podobnego, toteż rozumiem oczywiście postępowanie tych ludzi z Jury. Niemniej PTTK ma dwa wyjścia:

a) się dogadać - tzn. znaleźć rozsądny kompromis
(może jednak sponsoring szlaków, dzięki któremu PTTK miałoby pieniądze na owe odszkodowania, jest jednak problem. Brak odpowiedniej ustawy w Sejmie, a lobby PTTK nie ma żadnego)

b) dać sobie spokój z utrzymywaniem szlaków :-(

Pozdrawiam

Wojtek B.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-12 22:52:26

>Za tak zwanego "sierpa i młota" lekceważono prywatną własność. Wytyczano szlaki turystyczne przez prywatne tereny bez względu na to czy się to komuś podobało czy nie.

Zupełnie nie masz pojęcia, o czym piszesz. Działacze PTTK nigdy nie byli zbyt pracowici, żeby wysilać się i załatwiać rozliczne formalności. Po drugie praktycznie nigdy nie było na to pieniędzy - cenniki PTTK-owskie w ogóle pomijały ten problem i nadal pomijają. Po trzecie tak samo traktowano wszystkie tereny, nie tylko prywatne. Po czwarte załatwianie formalności w sytuacji, gdy kilometr drogi ma 100 właścicieli jest w praktyce sytuacją abstrakcyjną. Jedynym wyjściem jest wykupienie lub przejęcie drogi przez gminę. Wiele gmin to robi i wtedy nie ma problemu. Niestety gminy nie mają takiego obowiązku, jak mieszkańcy działek przy drodze tego nie zgłoszą, a niektórym po prostu się nie chce.

>Niemniej PTTK ma dwa wyjścia:
a) się dogadać - tzn. znaleźć rozsądny kompromis
b) dać sobie spokój z utrzymywaniem szlaków :-(

Ad. a) Jak już napisałem powyżej, dogadywać się powinna gmina, ewentualnie na wniosek PTTK. Nawet, jak PTTK zrobi to bez udziału gminy, to będzie to sytuacja nie przewidziana prawem i nieegzekwowalna w przypadku zmiany właściciela.

Ad. b) Niestety zbyt wielu działaczy wybiera ten wariant zgodnie z zasadą, że po co się męczyć, skoro mogą to zrobić inni. Ale gwoli ścisłości, jak ktoś nie ma chęci do roboty, to lepiej żeby dał sobie spokój i niepotrzebnie nie mącił.

Pozdrowienia

Piotr Rościszewski

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: jotem [212.51.205.203]
Data: 2006-06-13 08:52:31

-> Ten szlak był tam od zawsze, czyli o ile dobrze pamiętam - przynajmniej od 15 lat. Jak zdążyłem się zorientować, jest to najprawdopodobniej szlak PTTK-owski.
-> Mam w związku z tym pytanie: jak się za taką sprawę zabrać - może ktoś ma jakieś doświadczenie?
Do kogo można się zwrócić w pierwszej kolejności, choćby po to aby uzyskać jakąś informację na temat bieżącego stanu prawnego tego szlaku - nie wiem, może np. zostanie zmieniony przebieg? ….

Pewnie z pytaniami trzeba poczekać do 2007 roku;
http://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index.php?co=xviwz2

A czy to nie w pobliżu odbędą się „Obchody 100-rocznicy utworzenia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, Olkusz - Sosnowiec - Ogrodzieniec, 28 czerwca - 02 lipca 2006 r.”

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: I Prociewicz [194.181.245.194]
Data: 2006-06-13 10:48:14

Witojcie,
To nie jedyne TAKIE miejsca.
Np w Rząsinach na Pogórzu Izerskim zabrakło mi odwagi, żeby kontynuować wycieczkę wg oznaczeń, gdyż w pewnym momencie szlak przecinał teren prywatny (zakładam, że to nie samowola) otoczony przewodem i zamieszkały przez kilka groźnie wyglądających i oczywiście głośno szczekających (i oczywiście to szczekanie to na mnie) piesków. Ominęłam nadkłądając troszkę.
Sądzę, że nie właścicielami należy się zajmować (o ile faktycznie są właścicielami danego terenu), ale aktualizacją przebiegu szlaków.
To pozdrawiam
Iwona
PS: Znam jeszcze inne takie fajne miejsca (np. STOP! ZAKAZ PRZEJŚCIA POD GROŹBĄ CZEGOŚTAM )

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: jotem [212.51.205.203]
Data: 2006-06-13 13:30:10

PTTK musi „coś z tym zrobić”.
PTTK nie ma wyjścia skoro wszem i wobec ogłasza swój Patronat nad szlakami turystycznymi.
I temat szlaków turystycznych będzie „wiecznie żywy” w kontekście PTTK,
tak jak temat schroniska PTTK.

A propos cytat z łamów prasowych PTTK zbliżonych do ZG.
------------------------------------------------------
Głos w dyskusji "Porozmawiajmy o szlakach" Andrzeja Stróżeckiego w Gościniec Nr 3-4 (16-17)/2004; … Odnośnie szlaków pieszych całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem kolegi Konrada Bieleckiego, że trzeba dokonać przeglądu istniejącej sieci szlaków i zrezygnować ze zbędnych. Staje się to pilne z dwu względów. Pierwszy to sprawy finansowe - coraz mniej jest funduszy na utrzymywanie tak dużej liczby szlaków. Po drugie, znikają drogi polne albo przez komasowanie gruntów - wówczas na wielu z nich, jeśli się jeszcze ostały, pojawia się tablica z napisem: Teren prywatny, wstęp wzbroniony - albo przez asfaltowanie dotychczasowych dróg polnych. Ze względów zaś bezpieczeństwa i odpowiedzialności w razie wypadku należałoby unikać prowadzenia szlaków po szosach. …
http://gosciniec.pttk.pl/16_2004/index.php?co=004
------------------------------------------------------

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-13 14:26:03

>PTTK musi „coś z tym zrobić”.
PTTK nie ma wyjścia skoro wszem i wobec ogłasza swój Patronat nad szlakami turystycznymi.

Według przysłowia musi to na Rusi. A PTTK zrobi tylko tyle, ile zdobędzie pieniędzy. Nawet praca społeczna zawsze generuje jakieś koszty, a nikt nie będzie dopłacał z własnej kieszeni, no chyba że stać go na sponsorowanie PTTK, ale musi być przypadkiem zbieżność między bogactwem i zainteresowaniami sponsora. Na większą skalę takie rozwiązanie nie ma szns bytu.

>trzeba dokonać przeglądu istniejącej sieci szlaków i zrezygnować ze zbędnych.

Hasło przednie, tylko kto to ma robić i za jakie pieniądze?

>coraz mniej jest funduszy na utrzymywanie tak dużej liczby szlaków.

Stwierdzenie zupełnie chybione. Pieniędzy jest coraz więcej, tylko PTTK nie potrafi się przy tym zakręcić i uzasadnić, żeby te pieniądze dostać. Kręcę się praktycznie cały czas przy tym temacie i zapewniam, że przysłowiowe pieniądze na szlaki cały czas leżą na ulicy i PTTK nie schyla się, żeby je podnieść.

>znikają drogi polne albo przez komasowanie gruntów - wówczas na wielu z nich, jeśli się jeszcze ostały, pojawia się tablica z napisem: Teren prywatny, wstęp wzbroniony - albo przez asfaltowanie dotychczasowych dróg polnych.

To fakt. Jedyna rada, to zmieniać przebiegi szlaków, a w skrajnych przypadkach je likwidować, bez sentymentów, bo po asfaltowych sentymentach nikt nie będzie spacerował.

Pozdrowienia

Piotr Rościszewski

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Jacek Potocki [87.105.73.48]
Data: 2006-06-13 17:16:45

Ten sam problem, choć w odniesieniu do innego terenu znalazł ostatnio wyraz w regionalnej prasie. Ponieważ w serisie internetowym tego artykułu nie ma, wklejam go w całości.

**********************
Karkonosze na sprzedaż

Nie wiadomo, którędy turyści będą spacerować po górach

Agencja Nieruchomości Rolnych wyprzedaje tereny, po których wiodą szlaki turystyczne. Sęk w tym, że o ich istnieniu urzędnicy dowiedzieli się dopiero od nas. Nowy właściciel może ogrodzić ziemię i zakazać wstępu, bo górskich szlaków nie chroni żadne prawo.

Ostatnio agencja sprzedała 300-metrowy odcinek głównego szlaku sudeckiego w Kowarach. Wcześniej pod młotek poszło kilka innych działek, m.in. w Dąbrowicy z 300-metrowym odcinkiem zielonego szlaku [Szlak Zamków Piastowskich – przyp. JP] oraz w Jagniątkowie i w Kowarach. Na utrudnienia narzekają turyści i mieszkańcy.
– Mieszkamy tutaj od lat i w wolne dni spacerujemy tędy z dziećmi. Teraz musimy chodzić inną drogą – narzeka Maryla Konieczna z Kowar. Ludzie obawiają się kłopotów, jakie pojawią się, gdy prywatne tereny zostaną ogrodzone. – Zbieram tu grzyby, chodzę na spacery z psem. Kiedy ogrodzą teren, nikt tędy nie przejdzie – żali się mieszkanka Piechowic.
Wytyczyliśmy trasę zastępczą o długości około 1300 metrów – tłumaczy Andrzej Mateusiak z jeleniogórskiego oddziału PTTK.
Podobnie stało się w gminie Piechowice, gdzie sprzedano teren, po którym biegł półkilometrowy fragment niebieskiego szlaku razem ze ścieżką. W akcie notarialnym nie ma wpisu o służebności drogi, koniecznej, by turyści i mieszkańcy mogli swobodnie przechodzić. Trwają przygotowania do wyznaczenia obejścia dłuższego o około pół kilometra niż dotychczasowe.
W ANR obiecano nam, że jeśli PTTK wystąpi z odpowiednim pismem i udostępni plany z naniesionymi szlakami turystycznymi, to agencja będzie pilnować, by nie sprzedawać kolejnych gruntów. Innym rozwiązaniem będzie umieszczanie – za zgodą nowego właściciela – zapisu w aktach notarialnych, że szlak przebiega przez działkę i ma być nadal dostępny dla turystów.
– Jeśli chodzi o działki, które już sprzedaliśmy, możemy wraz z PTTK podzielić się kosztami wytyczenia nowych obejść – deklaruje Jacek Breza.
Interwencję w tej sprawie zapowiedział Andrzej Pawluszek, wicemarszałek województwa i jednocześnie wiceprezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. – Nie może być tak, że rządowa agencja bez uprzedzenia sprzedaje strategiczne dla regionu tereny – zaznacza Pawluszek.

Bez opieki prawnej
Szlaki były wytyczane w latach 40. i 50. XX wieku. Dopóki istniał Urząd Kultury Fizycznej i Turystyki, oficjalnie opiekowały się nimi oddziały PTTK. Dziś są wytyczane, porządkowane i oznaczane przez te same jednostki, ale dzieje się to jakby z rozpędu, bo sytuacja prawna nie jest sprecyzowana. Dlatego Agencja Nieruchomości Rolnej może swobodnie sprzedawać tereny, przez które przebiegają trasy turystyczne. – Taki szlak nie ma umocowania prawnego, jest tylko zwyczajowo ścieżką lub droga wytyczoną i oznakowaną na drzewach i innych elementach przyrody – wyjaśnia Jerzy Kapłon, dyrektor Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej w Krakowie.

Sprzedają coraz więcej
Agencja Nieruchomości Rolnej z roku na rok sprzedaje w prywatne ręce coraz więcej terenów. – Odnotowujemy trzy, cztery takie transakcje w roku – dodaje Andrzej Mateusiak. Na planach zagospodarowania przestrzennego, z których korzysta ANR, szlaki turystyczne nie są naniesione. – Mamy około 48 tysięcy działek na 70 tysiącach hektarów i nie wiemy, gdzie mogą się znajdować trasy turystyczne – mówi Jacek Breza z ANR.

Anna Majewska
współpraca Katarzyna Wilk

Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska 7 VI 2006

******************************

Tyle artykuł. Można powiedzieć, że to problem lokalnych struktur PTTK. Ale chyba po to istnieje Zarząd Główny, żeby wypracować jakąś wspólną strategię działania w podobnych przypadkach.

pozdrawiam

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: ~~Jola [83.19.173.202]
Data: 2006-06-13 17:47:27

Ależ nie tylko nie ... . Można powiedzieć, że to problem lokalnych struktur PTTK. ...
Ale trzeba poraz kolejny już na Forum dobitnie wskazać ... chyba po to istnieje Zarząd Główny, żeby wypracować jakąś wspólną strategię działania w podobnych przypadkach. ...

Tyle że poza zamiarami uchwalanymi chyba też z rozpędu to ZG i przydawki są sztafażem Towarzystwa zbaczajacego na manowce "dobrze spełnionego" działaczostwa.
Ech, szkoda pisać.

Pozdrawiam Jola Wrocka

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: ~~Jola [83.19.173.202]
Data: 2006-06-13 17:59:30

Dodałabym, że tak jak juz w tym temacie pisano, trzeba dokonać przeglądu istniejącej sieci szlaków i zrezygnować z wielu z nich.
Może tylko GSS i GSB oraz te uznane przez Komisje Historii i Tradycji PTTK za najbardziej historyczne.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-13 18:25:38

>Może tylko GSS i GSB oraz te uznane przez Komisje Historii i Tradycji PTTK za najbardziej historyczne.

Zwróć uwagę, że turysta idzie szlakiem tam, gdzie jest coś ciekawego, a nie po jakiejś szlakowej historyczności.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: pop_culture [85.89.162.237]
Data: 2006-06-13 19:13:27

Mam wrażenie, że w PTTK szlaki się tworzy, promuje, a potem się o nich zapomina (o czym świadczyć może np. opłakany stan oznakowań)... Sytuacja dość dziwna, ciekawe jaki będzie ruch PTTK... ciekawe...

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-13 21:00:31

>Mam wrażenie, że w PTTK szlaki się tworzy, promuje, a potem się o nich zapomina (o czym świadczyć może np. opłakany stan oznakowań)... Sytuacja dość dziwna, ciekawe jaki będzie ruch PTTK... ciekawe...

Zapewniam Cię, że dotyczy to wielu szlaków, a w szczególności tych, co wymyślają gminni urzędnicy. Ktoś, kto ma władzę i pieniądze coś wymyśla i realizuje, a potem zmienia stołek i zapomina, a na jego stołek przychodzi konkurent polityczny i robi wszystko, żeby dokopać poprzednikowi. W ramach umniejszania zasług poprzednika wspaniale pasuje zaniedbywanie tego, czego dokonał, a więc nie kiwnie palcem w bucie, żeby szlak poprzednika odnowić. Do tego dochodzi problem słabej znajomości terenu, techniki znakowania i popularyzacji szlaku. Często robi się szlaki bez dokumentacji i uzgodnień, a potem właściwie nawet nie bardzo wiadomo co i jak odnowić. Nawet jakby się chciało skasowac resztki znaków, to jest z tym problem i techniczny, i finansowy, bo nie bardzo wiadomo co zlecić i za ile.

>Sytuacja dość dziwna, ciekawe jaki będzie ruch PTTK... ciekawe...

Wydanie następnej uchwały na następnym zjeździe i odczekanie do kolejnego zjazdu, żeby wyda kolejną uchwałę. Święty Biurokracy mógłby brać przykład ze wspaniałych koncepcji administrowania szlakami przez PTTK.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: jotem [212.51.205.203]
Data: 2006-06-14 11:09:36

-> Sytuacja dość dziwna, ciekawe jaki będzie ruch PTTK... ciekawe...

Arturze, pierwszy ruch wykonał XVI Walny Zjazd PTTK
uchwalając ustanowienie roku 2007 Rokiem Szlaków Turystycznych PTTK, oraz postanawiając;
...Podjąć działania zmierzające do upowszechnienia i utrwalenia w społeczeństwie przekonania o znaczeniu szlaków turystycznych i niezaprzeczalnym dorobku PTTK w tym zakresie.
Sekretarz Zjazdu - Agnieszka Wałach
Przewodniczący obrad Zjazdu - Ryszard Mazur
Warszawa, 18 września 2005 roku.

Drugi ruch powinien wykonać np. Oddział "Łódzki" PTTK im. J. Czeraszkiewicza w Łodzi.

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: pop_culture [85.89.162.237]
Data: 2006-06-14 17:58:52

Te wszystkie uchwały ubrane są w piękne słowa, uwierz mi... Tylko czy są faktycznie realizowane? Kto poczuł jakąś zmianę po ostatnim zjeździe...? Według mnie nic się nie zmieniło...
Dlaczego sądzisz, że Oddział "Łódzki" powinien podjąć następny ruch? :/ ??

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: WoBa [83.18.170.83]
Data: 2006-06-14 18:36:35

Dlaczego ??

Otóż uchwały są po to by realizowały je poszczególne oddziały. ZG coś zrobił czas na oddziały

pozdro

WB

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: Piotr Rościszewski [84.205.160.26]
Data: 2006-06-14 18:40:44

>Otóż uchwały są po to by realizowały je poszczególne oddziały. ZG coś zrobił czas na oddziały

Widać, że zupełnie nie orientujesz się w tych sprawach. Oddziały na ogół mogą tyle i tylko tyle, ile może ZG, a jak ZG nic nie może, to uchwała jest tylko martwym zapisem.

Niezależnie od powyższego uchwała zobowiązywała ZG do podjęcia działań zmierzających w kierunku uregulowania przepisów i nic takiego nie nastąpiło. To, że nie wprowadzono niczego w życie nie tłumaczy, dlaczego nikt nie opracował projektów tych dokumentów, ani nawet nie przeprowadził nad tymi projektami żadnej dyskusji. Na ostatnim Zjeździe poprzednią uchwałę skomentowano na okrągło jako rzekomo zrealizowaną i podjęto następną, jeszcze bardziej nijaką i bardziej dętą niż poprzednia. Już po Zjeździe cichcem w planowanym Roku Szlaków zamieniono datę 2006 na 2007. I nadal nie słychać o jakichkolwiek przygotowaniach do tego "wyczynu".

A co robią oddziały? Usiłują coś robić bez dobrych przepisów i bez wsparcia ze strony ZG. I coraz częścuej wygląda to tak, że z pędzlem biegają 80-latkowie, którym nie udało się nawiązać kontaktu z kimś młodszym.

Pozdrowienia

Piotr Rościszewski

Temat: Re: Teren prywatny - koniec szlaku
Autor: jotem [212.51.205.203]
Data: 2006-06-16 10:06:41

-> Dlaczego sądzisz, że Oddział "Łódzki" powinien podjąć następny ruch? :/ ??

Widzisz, to napisał Piotr -> ... A co robią oddziały? Usiłują coś robić bez dobrych przepisów i bez wsparcia ze strony ZG. I coraz częścuej wygląda to tak, że z pędzlem biegają 80-latkowie, którym nie udało się nawiązać kontaktu z kimś młodszym....

Oddziały powinny żądać od ZG realizacji Uchwały i konkretnego wsparcia terenowych działań ponieważ nie mogą wykonać obowiązku realizowania Uchwał Zjazdów.
I to napisał Wojtek.

Dlatego na przykład (chociaż nie tylko) "łódzkie" oddziały i kluby powinny podjąć następny ruch.