Forum członków i sympatyków PTTK
login:  
hasło:  

Tematyka ogólna

W obronie Oddziału

wszystkich wiadomości w wątku: 33
data najnowszej wiadomości: 2005-12-16

Temat: W obronie Oddziału
Autor: chats
Data: 2005-12-02 12:53:17

Na Forum PTTK w kilku wątkach m.in. „Wypromować PTTK” czy „Wyższe opłaty”, kampanię oszczerczą przeciwko Oddziałowi PTTK w Pleszewie i jego prezesowi prowadził członek tegoż oddziału „białyzibi”. Pragnął w ten sposób zyskać aplauz wśród członków Forum, osłabić znaczenie Zarządu wykazując przestępczą jego działalność i mianując się uzdrowicielem PTTK.

W celu oczyszczenia niezdrowej atmosfery związanej z tym incydentem postaram się wyjaśnić mój punkt widzenia na pobudki jego działania. Jest to zresztą zgodne z opiniami niektórych wypowiedzi (by w tej sprawie dać także szansę wypowiedzi drugiej stronie), co niniejszym czynię.

Do Oddziału PTTK Pleszew „białyzibi” został przyjęty w dniu 12.12.1998 r. Korzystając z uchwały ZG PTTK w roku 2000 wykupił kupon karencyjny za lata 1985-97 (13 lat stażu za 10 zł) i został mu zaliczony łączny staż członkowski (z 9-cio miesieczną przynależnością do PTTK w jednostce wojskowej od 10.03 - 31.12.1984 r.).

Nie posiadał żadnego przygotowania turystycznego. Podnosił swoje kwalifikacje tak jak wszyscy, którym zależało na tym, aby powstały w 1999 roku Oddział PTTK w Pleszewie zaistniał na dłużej na mapie turystycznej Polski. W czerwcu 1999 roku uzyskał uprawnienia Organizatora Turystyki, a w październiku tego samego roku Przodownika Turystyki Kolarskiej.

W powstałym 13.09.1999 r. Klubie Turystyki Górskiej „Halny” pełnił funkcję Wiceprezesa. Karierę w Klubie Halny zakłóciło wydarzenie w Tatrach Słowackich w czerwcu 2000 r., kiedy w czasie załamania pogody (podczas nadchodzącej burzy) pozostawił na szlaku turystkę, z którą wyszedł razem na Krywań. Epilog tego wydarzenia jeszcze do dnia dzisiejszego toczy się przed Sądem Koleżeńskim.

Wydarzenie to spowodowało, że Klub Halny zaprzestał działalności, gdyż z „białymzibi” nie chcieli współpracować ludzie, dla których góry łączyły się z radością, pięknem i przyjaźnią na szlaku, niektórzy z tego powodu wystąpili nie tylko z Klubu, lecz także z PTTK. Rok 2001 był zmarnowany dla turystyki górskiej w Klubie KTG „Halny”. Zarząd Oddziału powołał wtedy Zarząd Tymczasowy Klubu, który w dniu 26.01.2002 r. wybrał nowy Zarząd Klubu. We władzach Klubu „białyzibi” został Członkiem Zarządu.

W dniu 10.02.2001r. na Zjeździe Oddziału wybrany został Wiceprezesem Oddziału na XV kadencję PTTK i powierzono mu m.in. obowiązki: organizacji, kierowania i nadzoru nad imprezami turystyki górskiej i kolarskiej.
W latach 2001, 2, 3 i 4 „białyzibi” zdobywa uprawnienia Przodownika Turystyki Górskiej, co roku na inne regiony.

W dniu 03.05.2003 r. podczas wspaniałej wyprawy do Słowackiego Raju, w czasie gwałtownej burzy opuścił grupę, by schować się w grocie i zdobyć mało znaczący szczyt. Uczestnicy skazani sami na siebie z żywiołem, rozpierzchli się małymi grupkami po różnych szlakach i przerażeni, na przestrzeni długiego okresu czasu schodzili się na miejsce zbiórki.

Jako Przodownik Turystyki Górskiej świadomie naraził na niebezpieczeństwo uczestników wędrówki i podważył zaufanie do kadry PTTK. Zdarzenie to kwalifikowało się do Sądu Koleżeńskiego. Nie uczyniliśmy tego, gdyż zależało nam na dobrym imieniu turystów pleszewskich.

To był błąd, który zemścił się na nas w krótkim czasie.
Kolejne zdarzenie, które wpłynęło na utratę zaufania do „białegozibi”, miało miejsce w Słowackich Tatrach dnia 19.09.2003 r. Prowadząc grupę na szlaku uparcie dążył do zrealizowania założonego planu wędrówki, mimo zbliżających się ciemności i możliwości skrócenia trasy. Zaabsorbowany jedną z turystek w schronisku nad Popradzkim Stawem zapomniał o grupie, która pozostawiona bez opieki, w zupełnych ciemnościach schodziła ze schroniska drogą jezdną, a na miejsce zbiórki w Szczyrbskim Pleso dotarła kolejką elektryczną o godz. 21:00.

Powyższe wydarzenia naruszające podstawowe zasady bezpieczeństwa turystyki górskiej i naruszenie dóbr osobistych poszczególnych uczestników.
Wyciągając wnioski z niefortunnych wydarzeń górskich, prezes oddziału, dbając o bezpieczeństwo dzieci i niezbyt doświadczonych w turystyce górskiej nauczycieli, nie wyraził zgody, by „białyzibi” mógł obsługiwać wycieczki szkolne organizowane przy pomocy Oddziału PTTK.

Przedstawione wydarzenia wpłynęły na to, że „białyzibi” zmienił swoje postępowanie. Wszędzie widział nieprawidłowości, sam nie włączał się do żadnej pracy w oddziale, a jego wypowiedzi były obraźliwe i godzące w godność pozostałych członków PTTK.

Jako wiceprezes oddziału nie wykonywał swoich obowiązków nałożonych na to stanowisko przez Regulamin Oddziału. Nie przygotowywał materiałów na posiedzenia Zarządu Oddziału, nie brał także udziału w głosowaniach nad podejmowanymi uchwałami twierdząc, że głosowanie „to farsa” lub „wy i tak mnie przegłosujecie”. W ciągu ubiegłego 2004 roku słyszeliśmy wielokrotnie, że „czeka na Zjazd Oddziału, na którym roz[wycięte] całe PTTK”.

Jako członek zarządu Klubu Halny, zorganizował w roku 2004 cztery wyprawy górskie dla 47 uczestników, z których nie rozliczył się do Walnego Zebrania Klubu w dn. 22.10.2004 r. Walne Zebranie Klubu nie udzieliło mu absolutorium.

W celu osłabienia autorytetu Zarządu Oddziału, wiceprezes Zbigniew Walczak, członek tegoż zarządu napisał donos do Oddziałowej Komisji Rewizyjnej na nieprawidłowości w działalności zarządu, czyli także na siebie.

OKR przeprowadziła kontrolę oddziału i odpowiedzi na to pismo dokonała na Zjeździe Oddziału w dn. 26.02.2005 r. Zarzuty stawiane w piśmie nie dość, że nie miały pokrycia w rzeczywistości, to wykazały złośliwe działanie Zbigniewa Walczaka na rzecz osłabienia społecznego zaangażowania poszczególnych działaczy i wniesionego przez nich wkładu dla całej społeczności Oddziału PTTK Pleszew, a także działalności całego Towarzystwa.

O tym jak przyjęli zarzuty „białegozibi” uczestnicy Zjazdu Oddziału, może świadczyć głosowanie w sprawie udzielenia absolutorium, gdzie: nikt nie głosował za udzieleniem mu absolutorium, aby nie udzielić mu absolutorium głosowało 22 uczestników, a 18 wstrzymało się od głosu.

Kolejne działania „białegozibi” na szkodę władz Oddziału, czyli Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego i Oddziałowej Komisji Rewizyjnej można stwierdzić w pismach (do Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK), szkalujących i ubliżających nie tylko samym władzom, lecz także ich poszczególnym członkom. Często w słowach tam używanych naruszana jest ich godność osobista.

Nowy Zarząd Oddziału na posiedzeniu, w dn. 08.03.2005 r. postanowił dać mu szansę, której warunkiem było zaprzestanie ubliżania i rzucania fałszywych oskarżeń. Z szansy tej nie skorzystał i w dzień po posiedzeniu Zarządu Oddziału wysłał pismo do Głównego Sądu Koleżeńskiego szkalujące członków poprzedniego OSK.

W związku z tym Zarząd Oddziału w Pleszewie zgłosił wniosek do Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego o wykluczenie „białegozibi” z PTTK, gdyż jego działalność jest skierowana na zniszczenie 6-letniego dorobku Oddziału PTTK Pleszew i szkodliwa dla całego PTTK. Podobny wniosek zgłosili obrażeni obelgami „białegozibi” członkowie poprzedniego OSK. Sprawy złożone do OSK w kwietniu br. jeszcze nie doczekały się rozpatrzenia przez OSK.

Post ten jest długi, uznałem iż wybiórcze wyjaśnienie może nie być dobrze zrozumiane. Uważam, że opinia jednego niezadowolonego człowieka (zwłaszcza bez pokrycia w faktach) może narobić dużo szkody, tym którzy na sukces pracowali bardzo długo i mozolnie. Mam prawo przypuszczać, że oddział w Pleszewie nie stanowi wyjątku. Na pewno w wielu oddziałach dzieje się podobnie, podzielcie się wiadomościami jak załatwiacie podobne przypadki.

Na Forum nikt nie głaska prezesów, to rzecz normalna, bo łatwiej jest krytykować niż coś zrobić.

Prezes Zarządu Oddziału PTTK w Pleszewie
Stanisław Kałka

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Amotolek
Data: 2005-12-02 13:25:12

"...........wydarzenie .................w czerwcu 2000 r., . Epilog tego wydarzenia jeszcze do dnia dzisiejszego toczy się przed Sądem Koleżeńskim."

Ciekawe tu rzeczy piszesz! Przed którym Sądem Koleżeńskim to się tak szparko toczy? Nie jest to co prawda rekord z pracy sadów PTTK, ale warto byłoby zapoznać się bliżej, dlaczego to tak długo trwa mać :-)

"..........rozpierzchli się małymi grupkami po różnych szlakach i przerażeni, na przestrzeni długiego okresu czasu schodzili się na miejsce zbiórki."

Toż to jest kompletny horror, przecież w górach bywa bardzo niebezpiecznie :-(.

"Jako Przodownik Turystyki Górskiej świadomie naraził na niebezpieczeństwo uczestników wędrówki i podważył zaufanie do kadry PTTK. Zdarzenie to kwalifikowało się do Sądu Koleżeńskiego. Nie uczyniliśmy tego, gdyż zależało nam na dobrym imieniu turystów pleszewskich.
To był błąd, który zemścił się na nas w krótkim czasie. "

No tak ...................

"Zaabsorbowany jedną z turystek ..................... zapomniał o grupie, która pozostawiona bez opieki, w zupełnych ciemnościach ....."

No comments!

„czeka na Zjazd Oddziału, na którym roz[wycięte] całe PTTK”.

No to chyba przesada!?

"W celu osłabienia autorytetu Zarządu Oddziału, wiceprezes ..........., członek tegoż zarządu napisał donos do Oddziałowej Komisji Rewizyjnej na nieprawidłowości w działalności zarządu, czyli także na siebie."

Ooooooooooooooo, ciekawostka to jest taka :-)

"Kolejne działania ...........na szkodę władz Oddziału, czyli Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego i Oddziałowej Komisji Rewizyjnej można stwierdzić w pismach (do Głównego Sądu Koleżeńskiego PTTK), szkalujących i ubliżających nie tylko samym władzom, lecz także ich poszczególnym członkom. Często w słowach tam używanych naruszana jest ich godność osobista.

Ajajaj, no i co dalej? :-). Stalo sie komuś cosik potem ?

Jakees ten tego: wyroki, ozreczenia (np winy bez kary:-)), wykluczenia , zawieszenia , czy sprawki dalej się toczą i toczą .............

"Mam prawo przypuszczać, że oddział w Pleszewie nie stanowi wyjątku."

Bardzo słuszna uwaga! A na forach regionalnych, to miki?

"........podzielcie się wiadomościami jak załatwiacie podobne przypadki."

Albo jak nie dajecie za chiny rady załatwić, to też wiedza i nauka - może być, taka.
I tu się kłania, drogi Modulatorze, nowy watek p.t. "Reanimacja", o czym już pisałem. Fakt, że tam będą wystepować dość długie posty, jak i listy oskarzycielskie - w całości. . Ale tak trzeba.
Brawo dzielny stokrotku płci męskiej :-), za obszerną relację, czekamy z wypiekami na twarzy na kontę , rekontrę i td.
Pozdrowienia ANT
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-02 14:01:03

Podobna sytuacja jest w jednym z Oddziałów w Kujawsko- Pomorskim.V-ce Prezes uważa siebie za geniusza i popełnia wiele błędów. Przez długi czas większość kolegów uważała, że nie ma sensu reagować. Skutek jest taki, że teraz trudno sprowadzić tego kolegę na właściwą drogę. Nie przyjmuje żadnej krytyki w stosunku do siebie. Nie będąc znakarzem podważa autorytet znakarzy z 30-letnią praktyką. Jest skłócony z większością kolegów. Nadal jednak uważa się za autorytet w wielu sprawach.

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: ~xx
Data: 2005-12-02 17:36:46

Tak jest i gdzie indziej. To nasza cecha narodowa. Nie wiem czy warto się szarpać. W nazwie jest słowo "Towarzystwo", a to można zawsze zmienić, nie ma słowa "przymusowe".

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Amotolek
Data: 2005-12-02 20:14:45

No tak, ale chodzi o to zeby to bylo Towarzystwo ludzi złaczonych współna pasją w dziedzinie "uprawiania" turystyki i krajoznawstwa, a nie TWA (:-(). Bo podstawowej etyki w postępowaniu, szlachetności oczekiwanej i elementarnej życzliwości koleżeńskiej nie da rady nakazać żaden statut, nawet, jeśli bedzie liczył i 100 kartek, a Sąd Główny tzw. Koleżeński nawet i 30 osób!. To musi być prawo moralne w nas w środku, a nie tak jak jest: złośliwość, cwaniaczkowatość i "pracusiostwo" bo to o kant d.. potłuc takie karabiny :-). O typowo Polskim pilnowaniu, żeby kolega z tej samej ławki, z kotła glowy nie wystawił, to nawet nie wspomnę :-(.
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-02 21:53:56

Nie jestem zwolennikiem sądów(chyba, że wyczerpano inne środki), ale negatywne postępowanie niektórych kolegów zraża do PTTK uczciwych turystów. Każdy smrodek powoduje niesmak. Czasami jednak konieczne jest rozdmuchanie sprawy w szerszym aspekcie. Przykład Pleszewa dowodzi, że nie można za dużo "odpuszczać". Trzeba wszelkie nieprawidłowości piętnować i zdecydowanie zwalczać. Tymczasem większość turystów( i nie tylko) uważa, że "kapowanie" jest reliktem minionej epoki i nie chce być angażowana w konflikty. Wszyscy chcą żeby było dobrze ale mało osób decyduje się na zdjęcie przyłbicy. I to jest podatny grunt dla wszelkiej maści pseudo-działaczy. Zdając sobie sprawę ze swojej bezkarności, robią co im się podoba, wszystkich mając za nic.
Recepta jest prosta: ŻEGNAJ KOLEGO!
Dużo dokonałeś(lub nie), jesteś z nami długo ale najważniejsze jest dobro ogółu. Nie można za cenę świętego spokoju tolerować zły klimat w Towarzystwie.
Pozdrawiam

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Amotolek
Data: 2005-12-03 10:18:30

Nie jestem zwolennikiem sądów(chyba, że wyczerpano inne środki),....."

Ja tez jestem zwolennikiem wszelkiej polubowności, zanim spłodzi się dokumentację procesową do sadu (Koleżeńskiego?) w końcu :-).

„Czasami jednak konieczne jest rozdmuchanie sprawy w szerszym aspekcie. Przykład Pleszewa dowodzi, że nie można za dużo "odpuszczać". Trzeba wszelkie nieprawidłowości piętnować i zdecydowanie zwalczać.”

Ja osobiście znam lepsze przykłady. Zmuszony byłem je „rozdmuchać” bo nie widziałem śladu pomocy ze strony władz do takiej pomocy ustanowionych, o czym już sygnalizowałem tu na forum, wcześniej. Toczą się one (te sprawy) w GSK spoko i leniwie, jak na razie bez efektów, przez lata całe!

„Tymczasem większość turystów (i nie tylko) uważa, że "kapowanie" jest reliktem minionej epoki i nie chce być angażowana w konflikty.”

Tu masz całkowitą rację. Najbardziej to było widać przy kunktatorskim głosowaniu na Honorowych Członków PTTK na ostatnim Zjeździe! I ten zaszczytny tytuł otrzymały osoby, na które jest przebogata dokumentacja negatywna!

„Wszyscy chcą żeby było dobrze ale mało osób decyduje się na zdjęcie przyłbicy.”

Trudno się dziwić; ludzie się teraz boją wszystkich i wszystkiego, zwłaszcza kiedy władza wybrana, poniekąd, demokratycznie - zamiast rozwiązywać problemy, likwidować konflikty i nie dopuszczać do zacietrzewienia - posuwa się do prób szantażu członków i jednostek organizacyjnych!

„I to jest podatny grunt dla wszelkiej maści pseudo-działaczy. Zdając sobie sprawę ze swojej bezkarności, robią co im się podoba, wszystkich mając za nic.”

Otóż to właśnie. Złote słowa.
Kompletna bezkarność rozwija spiralę bezczelności u wielu z pseudo działaczy, niestety.

„Nie można za cenę świętego spokoju tolerować złego klimatu w Towarzystwie.”

Super! To się nadaje jako motto w nowym, jaki warto szybko stworzyć, wątku, pt. „Reanimacja Towarzystwa”.

Pozdrowienia ANT
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-03 15:46:29

Jestem za stworzeniem wątku: "Reanimacja Towarzystwa".
Moim zdaniem oprócz Sądu koleżeńskiego powinien powstać organ na podobieństwo Prokuratury. Wcale nie przesadzam. Zebranie dowodów winy z kilku żródeł jest bardziej wiarygodne niż jedna skarga.
Wątek "Reanimacja Towarzystwa" byłby niejako punktem informacyjnym o nieprawidłowościach w Towarzystwie. Każda poruszana w nim sprawa byłaby poddawana ocenie, a dodatkowo dochodziłyby nowe fakty w sprawie. Oczywiście nie każdy ma możliwość korzystania z internetu, jednak większość zainteresowanych tak.
Nie będę się dłużej rozwodził, bo może od początku plotę bzdury. Jednak jest to jakiś pomysł. Liczę na lepsze (tylko poważne) propozycje.
Pozdrawiam

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Amotolek
Data: 2005-12-03 18:09:50

"Moim zdaniem oprócz Sądu koleżeńskiego powinien powstać organ na podobieństwo Prokuratury. Wcale nie przesadzam. Zebranie dowodów winy z kilku żródeł jest bardziej wiarygodne niż jedna skarga."

To jest tak oczywiste, że nie wymaga komentarza. W porzadnie zorganizowanym Sadzie Koleżeńskim, jakim mam zaszczyt od trzech kadencji liderować - zebranie wszelkich mozliwych dowodów ze wszystkich mozliwych stron jest podstawą przystapienia do rozpatrywania sprawy przez GSK. Tym sie natomiast nasz sąd tamze rózni od petetekowskiego, ze sprawy rozpatruje się: szybko, jednoznacznie, wystarczajaco surowo dla winnych, (nie ma mowy o orzeczeniu samej winy bez ukarania) i jask dotychczas odwołań nie było.
czy to znaczy, ze uważam postępowanie stosowane przez GSK PTTK we sprawach koleżeńskich za: grząsko-bagniste, mętno-wodniackie i dzielenie włosa na czworo?
No to juz chyba wystarczajaco jednoznacznie napisałem!

"Wątek "Reanimacja Towarzystwa" byłby niejako punktem informacyjnym o nieprawidłowościach w Towarzystwie. Każda poruszana w nim sprawa byłaby poddawana ocenie, a dodatkowo dochodziłyby nowe fakty w sprawie."

Oczywiście! To jest bardzo dobry ten twój pomysł, tylko oburącz przyklasnąć!

"Oczywiście nie każdy ma możliwość korzystania z internetu,........"

To akurat jest nieprawda! Każdy, podkreślam, każdy ma mozliwość w Polsce w XXI wieku skorzystać z netu!
ze nie każdy ma kompa w domu z łaczem netowym , to jest inna zrecz, ale jak sparwa wazna, to moze dskorzystac. A jak nie umie sam, to dzieci, wnuku, krewni i znajomi królika - chetnie pomoga. Spoko.

"....jednak większość zainteresowanych tak."

Jednak wiekszość zainteresowanych woli udawać wariata i z niewiadomych powodów programowo kręcić, że się niby na necie nie zna, mimo, że potrafi ale woli darzyć wiekszym zaufaniem Pocztę Polską , listy polecone, itp, itd!
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-04 19:51:23

"Wątek "Reanimacja Towarzystwa" byłby niejako punktem informacyjnym o nieprawidłowościach w Towarzystwie. Każda poruszana w nim sprawa byłaby poddawana ocenie, a dodatkowo dochodziłyby nowe fakty w sprawie."

>Oczywiście! To jest bardzo dobry ten twój pomysł, tylko oburącz przyklasnąć!<

Przyklasnąć to za mało. Czas przystąpić do dzieła...
Oczekuję propozycji.

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-04 21:34:42

Napisałem swój punkt widzenia na temat tego cwaniaka i kombinatora ale moje posty nie dotarły na forum.
Zibi

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-04 21:44:02

To napisz jeszcze raz.
Chętnie posłucham jak to było z pozostawieniem turystów na szlaku...

Pozdrawiam

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Łukasz Aranowski
Data: 2005-12-04 21:49:34

Witam!

> Napisałem swój punkt widzenia na temat tego cwaniaka i kombinatora
> ale moje posty nie dotarły na forum.

No i proszę jak przydaje sie czytanie instrukcji obsługi PRZEDTEM...
http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=13916

Pozdrawiam,
Łukasz
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Amotolek
Data: 2005-12-04 21:44:05

"Czas przystąpić do dzieła...
Oczekuję propozycji."

No to do roboty! Wątek może założyć każda osoba zalogowana. Sugeruję, żeby to bylo w dziale: "Przyszłość PTTK" bo to chyba o to chodzi? Ja nie mogę, bo nie jestem ( i chyba długo nie bedę) - jakie powody? Podobne jak u ~PR, ale i nieco inne.
Napiszę i o tym dość szczegółowo w nowym wątku i bedzie być może do poczytania (o ile mi zaraz tego co napiszę nie wybiałkują fragmentami, albo inaczej nie zniekształcą ); komplementów dla nierobów i kunktatorów oraz jeszcz gorszych takich - nie przewiduję tam zamieszczać!
Serdecznie pozdrawiam ANT:-)
Polecam się: amotolek[at]wp.pl
Mobil: 506-513-421 (raczej SMS-y!)
GG: 4288996
Skype: antotolek
facebook: Antonio Osiemdziewińć

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-04 22:15:36

Pisz do mnie na priva: krzychusko@wp.pl

Pozdrawiam
Krzysztof

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-04 22:34:40

"Chętnie posłucham jak to było z pozostawieniem turystów na szlaku"

Oczywiscie to zwykłe kłamstwa i pomówienia. Nadal "pozostawieni" na szlaku jeżdżą ze mną zdobywając trudne szczyty ( Rysy , Krywań) , "Orlą Perć Tatr Zachodnich" czyli Rohacze, Czarnohorę i wiele innych.
Natomiast "Stokrotka" przez cały dzień szedł z Siodełka do Batyzowieckiego Plesa, zszedł z żoną do Vyzne Hagy i.... całą odpowiedzialność za "swój sukces" zrzucił na prowadzącego. Dobrze że ten "chwast- stokrotka" już nie przeszkadza od kilku lat w wędrówkach. Teraz na forum próbuje sie rehabilitować. Mogę Ci sporo szczegółów napisać na priva.Pozdrawiam . Darz Gór.
Zibi

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-04 22:48:06

Znam dobrze Tatry Słowackie. Chętnie posłucham...
Jeśli chcesz pisać to kliknij na mój Nick, potem na kopertę. Zresztą nie będę Cię uczył...
Pozdrawiam

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-04 22:49:40

Uprasza się o rezygnację z stosowania napastliwych określeń względem forumowiczów. Treść wiadomości została usunięta. Małgorzata Jakubiak - moderatorka.

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-04 22:55:16

"Znam dobrze Tatry Słowackie. Chętnie posłucham...
Jeśli chcesz pisać to kliknij na mój Nick, potem na kopertę. Zresztą nie będę Cię uczył..."

OK! Jesteśmy umówieni na jutro. Jeśłi jeszcze ktoś zechce nawiązać ze mną kontakt to zapraszam. Na forum preferują monolog a nie dialog.
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Łukasz Aranowski
Data: 2005-12-04 23:11:05

Witam!

> Manipulujesz postami, nie piszę dalej, znów sa wycinane.

I - jak znam Michała - zostanie wycięty KAŻDY post, który łamie regulamin Forum. Odpowiadasz sam sobie, ślesz po 5 odpowiedzi na jeden post i lekceważysz zasady.

Sądzę również, że zostaniesz odcięty - podobnie jak Twój kumpel z Poznania - jeśli dalej nie będziesz się umiał dostosować do zasad panujących na tym Forum.

A tamten Twój pierwszy post na serio nie wszedł z powodów technicznych. Możesz sobie nie wierzyć...

> Podejmę odpowiedź w formie nowego tematu, zobaczymy co wtedy
> za pretekst wymyślisz do wycięcia postów.

Złamanie punktu 1c "Regulaminu Forum".
http://forum-pttk.pl/index.php?co=info

Pozdrawiam,
Łukasz Aranowski
--
Łukasz Aranowski
Strona domowa: http://www.mendel.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/laranowski

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Zbyszek Wygoda
Data: 2005-12-04 23:43:16

Ladnie, ładnie...
>Dobrze że ten "chwast- stokrotka" już nie przeszkadza od kilku lat w wędrówkach<

Podobnie mówiło o młdym studencie matematyki z Krakowa dwóch bandziorów, którzy go zabili - "wycięli chwasta".

Nie interesują mnie prywatne rozgrywki na forum, ale tegoi typu dyskusje admin powinien wycinać z całą stanowczością!
Zbyszek

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Krzychu S.
Data: 2005-12-05 00:17:24

>Nie interesują mnie prywatne rozgrywki na forum, ale tegoi typu dyskusje admin powinien wycinać z całą stanowczością
>
Jestem tego samego zdania. Wszelkie epitety nie powinny mieć miejsca na Forum.
A dyskutowaliśmy niedawno o kulturze na Forum...
Pozdrawiam

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-05 08:47:18

Niniejszym sugeruję przeniesienie się na forum portalu Onet. Tutaj bowiem obowiązuje kultura wypowiedzi. Wiadomość została wycięta. Pozdrawiam - Małgorzata Jakubiak - moderatorka.

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-05 08:55:20

Niniejsza wiadomość została usunięta ponieważ stanowiła naruszenie zasad kultury. Pozdrawiam - Małgorzata Jakubiak

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Basia Z.
Data: 2005-12-05 09:20:05

Kolejny, który tylko pisze a nie czyta.
Łukasz pisał przecie że już nie pracuje w PTTK więc nie ma technicznej możliwości wycinania postów.

Bardzo proszę zakończcie wreszcie tą gorsząca wymianę zdań, bo aż czytać hadko !

Pozdrowienia.

Basia

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-05 09:08:55

>Karierę w Klubie Halny zakłóciło wydarzenie w Tatrach Słowackich w czerwcu 2000 r., kiedy w czasie załamania pogody (podczas nadchodzącej burzy) pozostawił na szlaku turystkę<
To tylko i wyłącznie osnuta na plotkach i pomówieniach interpretacja "Stokrotki" O jego złej woli świadczy fakt że ignoruje korzystne dla mnie rozstrzygnięcia GSK PTTK.

>świadomie naraził na niebezpieczeństwo uczestników wędrówki i podważył zaufanie do kadry PTTK. Zdarzenie to kwalifikowało się do Sądu Koleżeńskiego. Nie uczyniliśmy tego, gdyż zależało nam na dobrym imieniu turystów pleszewskich<

Ktokolwiek rozsądny to przeczyta to nie uwierzy w dobrą wolę "Stokrotki" Problemem dla oddziału jest jego działalność w "szarej strefie" Oddział dzięki jego pseudodziałalności jest postrzegany wyłącznie jako "prywatne biuro podróży" pod szyldem PTTK.Ale o tym rozstrzygnie kontrola zewnętrzna bo kontrolne instytucje wewnętrzne w oddziale dotychczas nie istniały. Fikcyjnie na "papierze" ze składem koleżanki i kolegi pochodzacych z tego samego zakładu pracy, z tej samej wioski. Nie był "mocnych" żeby ten układ "przeskoczyć"Niezmiennie obstawiają wszystkie "kluczowe" funkcje ( prezes, skarbnik, przewodn. OKR)
>Zaabsorbowany jedną z turystek w schronisku nad Popradzkim Stawem zapomniał o grupie, która pozostawiona bez opieki, w zupełnych ciemnościach schodziła ze schroniska drogą jezdną, a na miejsce zbiórki<

Ta tragifarsa przedstawia się nieco inaczej. Otóż "Stokrotka" wraz z małżonką do tego stopnia opóźnił przejście spacerową Tatrzańską Magistralą na odcinku Siodełko- Batyzowiecki Staw że wreszcie zdecydował się zejść do busa w Vyzne Hagi. Cała grupa przed zapadnięciem zmroku dotarła szczęśliwie do schroniska.A że przez niego wędrowałą o zmroku drogą jezdną do stacji elektriczki? Nie widzę tutaj żadnego problemu.Ale taki laik jak "stokrotka" nie może o tym wiedzieć.Opiera swoje pomówienia na insynuacjach sprzed lat. Jak przestał jeździć.... zniknęły problemy a póżniej były Rysy, Krywań, grań Rohaczy, grań Czarnohory, Mała Fatra i wiele , wiele innych. Natomiast jeśli taka osoba wiezie wycieczkę szkolną choćby do Karpacza to grozi to wypadkiem prawie śmiertelnym ale o tym przemilcza. Życzę dobrego samopoczucia piszącemu oszczerstwa.
Zibi

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: bialyzibi
Data: 2005-12-05 09:42:36

>Kolejny, który tylko pisze a nie czyta.
Łukasz pisał przecie że już nie pracuje w PTTK więc nie ma technicznej możliwości wycinania postów<

Kolejna ,która pisze a nie czyta. Przeczytaj uważnie jego post o prawie "wytycznych" dla Michała. Po drugie pisze "bajki" .Skoro mój post "jakimś cudem "nie dochodzi to pisałem w odcinkach , może wtedy dojdzie a nie jak on to interpretuje ... Po trzecie , ja nie mam czasu ani na kłótnie na forum ani na pisanie takich "gładkich" postów ( lukrowanych, obłudnych, ciepłych, o niczym, itd.) Ale mam prawo do obrony przed napaścią ze strony postów "stokrotki" Tym bardziej ze to jego pseudodziałalność w pleszewskim PTTK jest problemem ale najlepszą obroną ma być atak. Miałaś rację że to sprawa POT -u i innych zainteresowanych jednostek.
Pozdrawiam Zibi

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Kuba
Data: 2005-12-05 09:46:56

"tegoi typu dyskusje admin powinien wycinać z całą stanowczością!"

'Pleszewski' styl również mierzi mnie od dwna:
http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=21423
i jakoś bardzo nie żałowałbym,
gdyby go tu nagle i na stałe zabrakło,
jednak Twój zapał w doradzaniu Adminowi
przypomniał mi czegoś taką jedną sytuację.

Oto zawitał był kiedyś na forum nowy Forumowicz
i włączył się z zapałem w 'debatę' z Innym (o jakże Innym...) działaczem
o przewodnictwie, przepisach etc.
Ponieważ jałowość i mulistość poruszania tych tematów z tym akurat Interlokutorem
była już bardzo dobrze tu znana,
owemu Nowemu Forumowiczowi przynajmniej dwaj inni mocno oną odradzali.
Ów zaś w kółeczko przyznawał im mdłąwo rację, ale - w jeszcze większe kółeczko -
babrał się we wspomnianej bezdyskusji dalej i dalej...

Ciekawe, czy kojarzysz naszkicowaną delikatnie sytuację.

Serdeczności,

Kuba

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: mihas
Data: 2005-12-05 10:04:09

Witam,

powyższy post uważam za wiążącą odpowiedź na kwestie podniesione przez Stokrotkę i zamykam temat.

Jakikolwiek inny post w tym temacie będzie usunięty.

Pozdrawiam,

Michał Chruściel

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Zbyszek Wygoda
Data: 2005-12-12 01:09:50

Widzę, Kuba, że wyraźnie lubisz popijać do wielu osób.

Co do moich dysput ze wspomnianym interlokutorem - mam zasadę, że nie kieruję się osądami osób trzecich, zwłaszcza w początkach znajomości. To, że Twoje czy innych rady nie wpływały zrazu na mnie wynikało tylko z wiary w ludzi. Wiara ta, w uczciwość i kulturę owego pana została zachwiana, czym też zakończyłem dyskusje po ok. 1.5 mies.

Ale czym innym jest, jak komuś wychodzi słoma z butów, lub prezntuje specyficzne odchylenia od ogólnie przyjętej normy psychicznej, czym innym natomiast chamstwo, arogancja i inwektywy, których jako członek tego forum nie mam obowiązku przy okazji doczytywać.

Ciekawe, czy rozumiesz tą subtelną różnicę.

Pozdrawiam
Zbyszek

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Kuba
Data: 2005-12-13 00:45:59

"Widzę, Kuba, że wyraźnie lubisz popijać do wielu osób."

Ależ ja w ogóle nie bardzo lubię popijać.

"Co do moich dysput ze wspomnianym interlokutorem - mam zasadę, że nie kieruję się osądami osób trzecich, zwłaszcza w początkach znajomości."

Znajomości z radzącym, czy interlokutorem?
Jeśli to pierwsze, to pierwszy odradzał Ci dysputy Tomek D., z którym znasz się chyba dłużej nieco.

A tak czy inaczej nie były to tylko rady, ale sugestie byś sprawdził specyfikę takich dysput w archiwum.

Naturalnie jesli odpowiesz, że sprawdziłeś, ale ciągle wierzyłeś,
że z Tobą to będzie zupełnie, ale to zupełnie inaczej
- uszanuję Wiarę i Obiektywizm.

"To, że Twoje czy innych rady nie wpływały zrazu na mnie wynikało tylko z wiary w ludzi."

Ciekawe, że o tyle bardziej wierzyłeś w owego Interlokutora, niż w Tomka, archiwum, mnie itd.
Ale wiara wszak to sprawa bardzo osobista.

"Wiara ta, w uczciwość i kulturę owego pana została zachwiana, czym też zakończyłem dyskusje po ok. 1.5 mies."

Ciekawe też, że na nasze sugestie kilkakroć odpowiadałeś w stylu: 'tak macie rację, dziękuję posłucham' etc. a potem dyspuciłeś dalej.
Ale cóż - wiara...

"Ale czym innym jest, jak komuś wychodzi słoma z butów, lub prezntuje specyficzne odchylenia od ogólnie przyjętej normy psychicznej, czym innym natomiast chamstwo, arogancja i inwektywy, których jako członek tego forum nie mam obowiązku przy okazji doczytywać.

Ciekawe, czy rozumiesz tą subtelną różnicę."

Przyznam, ze cieżko mi jest zrozumieć tę subtelną róznicę
pomiędzy 'chamstwem' a 'wyłażeniem słomy z butów',
podobnie jak - pewnie przez brak medycznego przygotowania - pomiędzy arogancją
wynikłą z odchylenia do normy psychicznej,
a - nazwijmy to - arogancją psychicznie zdrową.

Zaś jeśli nie chcę czegoś tu doczytywac, to zwyczajnie tego nie robię i już,
bez wołania na pomoc cenzorskich/moderatorskich nożyczek.

Dziwnie jakoś uporczywie pozostaję w przekonaniu, że reagujesz na zbliżone sytuacje w krańcowo różny sposób.
Ale naturalnie gdyby nawet tak było, to - jako członek tego forum
- masz do tego pełne prawo i nie masz obowiązku przy okazji doczytywać, co ja o tym myślę.

Serdczności,

Kuba

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Zbyszek Wygoda
Data: 2005-12-13 15:22:51

> Znajomości z radzącym, czy interlokutorem?
Jeśli to pierwsze, to pierwszy odradzał Ci dysputy Tomek D., z którym znasz się chyba dłużej nieco.

A tak czy inaczej nie były to tylko rady, ale sugestie byś sprawdził specyfikę takich dysput w archiwum.<

Wybacz, ale wówczas nowy uczestnik forum nie musiałem znać Waszych relacji ze wspomnianym interlokutorem, więc sugerowanie się czyjąkolwiek podpowiedzią, nawet jeżeli jest to dobry znajomy może być wyrazem braku obiektywizmu. Poza tym nie mam czasu na przeszukiwanie i sprawdzanie setek wcześniejszych postów (o ile nie jest mi to merytorycznie w dyskusji potrzebne)- nie jestem IPN-em

>"To, że Twoje czy innych rady nie wpływały zrazu na mnie wynikało tylko z wiary w ludzi."<

Patrz wyżej

>Przyznam, ze cieżko mi jest zrozumieć tę subtelną róznicę
pomiędzy 'chamstwem' a 'wyłażeniem słomy z butów',
podobnie jak - pewnie przez brak medycznego przygotowania - pomiędzy arogancją
wynikłą z odchylenia do normy psychicznej,
a - nazwijmy to - arogancją psychicznie zdrową.
Zaś jeśli nie chcę czegoś tu doczytywac, to zwyczajnie tego nie robię i już,
bez wołania na pomoc cenzorskich/moderatorskich nożyczek
Dziwnie jakoś uporczywie pozostaję w przekonaniu, że reagujesz na zbliżone sytuacje w krańcowo różny sposób.
Ale naturalnie gdyby nawet tak było, to - jako członek tego forum
- masz do tego pełne prawo i nie masz obowiązku przy okazji doczytywać, co ja o tym myślę.<

Oj, Kuba, jeżeli ktoś pisze pierdoły, bo jest arogancko zaślepiony w swojej wiedzy i nieomylności, a jeśli ktoś drugi pisze pierdoły, popierając je masą inwektyw, a nawet używając słów kojarzonych nawet z działaniami budzącymi co najmniej wątpliwość ("wywalić chwasta", usunąć chwasta" czy tym podobne) to chyba jest różnica. I sądzę, że mimo wszystko cenzura jest potrzebna, choćby po to, żeby iinych nauczyć kultury, chociaż przez kilkadziesiąt lat życia nabyć jej nie potrafili.

Kuba, przecież i z Twoich postów, jakby się uprzeć, wyziera czasami pewność i arogancja (patrz pytania tej biednej dzieczyny o kurs przewodnicki, którą większość tu obecnych zrównała z ziemią). Ale nie posuwasz się poza tę granicę, którą niektórzy tu przekroczyli, dlatego nikt nie będzie apelował o wycinanie Twoich postów. Natomiast forum jest tak Twoje, jak i moje, i mam absolutne prawo żądać od moderatora (lub prosić go :-)), aby pilnował kultury na forum. Pomimo tego, że wcale nie muszę tego czytać.
Podobnie, jak ktoś przeklina na ulicy przy dzieciach - mogą mu zwrócić uwagę, lub mogę nałożyć słuchawki walkmana i nie słuchać tego.

Pozdr.
Zbyszek

Temat: Re: W obronie Oddziału
Autor: Kuba
Data: 2005-12-16 09:08:02

"Wybacz,"

Z całego serca

"ale wówczas nowy uczestnik forum nie musiałem znać Waszych relacji ze wspomnianym interlokutorem,"

No i właśnie dlatego sugerowaliśmy, byś poznał - nie tylko nasze.

"więc sugerowanie się czyjąkolwiek podpowiedzią"

W trakcie np. studiów medycznych nie o _wszystkim_ chyba uczyłeś się z autopsji? (-;

"nie mam czasu na przeszukiwanie i sprawdzanie setek"

'Spieszę się, wiec nie mam czasu zawiązać buta' (-;
Potrzebowałbyś wielokrotnie mniej czasu na wybiórcze i ukierunkowane przez nas
spojrzenie do archiwum, niż te bodaj 1,5 miesiąca pogwarek.

Ale OK. Nie bedę się już czepiał Twego procesu poznania.

"to chyba jest różnica"

W skutkach - zaniedbywalna.
A ten pierwszy ktoś także wielokroć używał
'słów dotyczącyh działań budzących wątpliwości',
np. insynuując innym przekupstwo itp.

"I sądzę, że mimo wszystko cenzura jest potrzebna choćby po to, żeby iinych nauczyć kultury,"

I tu się różnimy.

"Kuba, przecież i z Twoich postów, jakby się uprzeć, wyziera czasami pewność"

Okropne.
Miewam odrobinkę przemyślane zdanie i jakieś argumenty, wypowiadam je.
Potwór ze mnie.

"i arogancja (patrz pytania tej biednej dzieczyny o kurs przewodnicki, którą większość tu obecnych zrównała z ziemią)."

Jakoś specyficznie liczyłeś proporcje zrównujących i nie-

A ta czy inna, podobna 'biedna dziewczyna', jeżeli ma w przyszłości
- znajdować drogę w górach
- znajdować informacje o górach
- znajdować sposób kontaktu z grupą i przekazywania jej informacji
- znajdować rozwiażania trudnych i nieprzewidzianych sytuacji
to o potrzebie umiejętności i chęci efektywnego i samodzielnego znajdowania
powinna dowiedzieć się możliwie szybko.
I lepiej stosunkowo bezboleśnie.

"dlatego nikt nie będzie apelował o wycinanie Twoich postów"

Apelował.
Wycinano.

"mam absolutne prawo żądać od moderatora (lub prosić go :-)), aby pilnował kultury na forum"

Masz-mamy.
Sądzę, że nie ze wszystkich swoich praw warto korzystać.

"Podobnie, jak ktoś przeklina na ulicy przy dzieciach - mogą mu zwrócić uwagę, lub mogę nałożyć słuchawki walkmana i nie słuchać tego"

No właśnie Ty nie zwróciłeś mu uwagi.
Ty zawołałeś milicjanta.

Serdeczności,

Kuba